703 Obserwatorzy
102 Obserwuję
literatkakawy

Literatka kawy.

Proza, poezja, architektura. Wrażenia z ostatnio przeczytanych książek, garść informacji z rynku wydawniczego oraz okazyjne wynurzenia literaturą inspirowane.

Teraz czytam

Bodo wsrod gwiazd
Anna Mieszkowska
Modernizmy. Architektura nowoczesności w II Rzeczypospolitej Tom 2. Katowice i województwo śląskie
Andrzej Szczerski, Zbigniew Kadłubek
Przeczytane:: 73/366 stron
Plantageneci. Waleczni królowie, twórcy Anglii
Dan Jones
Przeczytane:: 32/640 stron
Grobowiec Lenina
David Remnick
Przeczytane:: 84/580 stron

W oblężeniu. Życie pod ostrzałem na sarajewskiej ulicy

 

Barbara Demick

Czarne, 2014

 

Seria z karabinów maszynowych, huk moździerzy i spadających bomb. Na poprzegradzanych barykadami z autobusów drogach nie widać żywego ducha. Wszyscy kryją się w domach, gdzie za wszelką cenę starają się przetrwać kolejny ciężki dzień. Bez wody, jedzenia, prądu i gazu. Tylko najodważniejsi wychodzą na dwór. Wychudzeni, w pocerowanych i za dużych ubraniach stają przed swoimi domami pokrytymi śladami po kulach i zniecierpliwieni czekają na koniec tej trwającej już wiele tygodni gehenny.


To wcale nie obrazek z Powstania Warszawskiego, ani innej bitwy z czasów II Wojny Światowej. Tak wyglądała codzienność mieszkańców Sarajewa w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Niewinny rozpad Jugosławii, państwa mającego stanowić bastion mieszkających tam Słowian, zakończył się brutalną wojną domową. Różnice etniczne i religijne doprowadziły do konfliktu, którego Europa nie widziała od czasów II Wojny Światowej. I chociaż oczy całego świata wpatrywały się w krwawe obrazy z sarajewskich ulic, nikt nie był w stanie powstrzymać szaleństwa rozprzestrzeniającego się w całej Bośni i Hercegowinie.


Barbara Demick, amerykańska dziennikarka, pojawiła się w Sarajewie w 1994 r. Miasto już od dwóch lat było oblężone przez siły Republiki Serbskiej oraz Jugosłowiańską Armię Ludową i nic nie zapowiadało końca tej trudnej sytuacji. Zagraniczne media powoli odczuwały znużenie tą monotonną sytuacją, dramatyczne relacje z kolejnych bombardowań powoli przeszły do porządku dziennego dla pozostałej części Europy i reszty świata. Wydawca Demick wpadł jednak na pomysł, jak ponownie zwrócić uwagę opinii publicznej na patową sytuację mieszkańców Sarajewa. Dziennikarka miała skupić się na jednej ulicy i zamiast odnotowywać kolejne zamachy, zaczęła opisywać życie codzienne mieszkańców wybranego obszaru. W taki sposób trafiła na ulicę Logavina, gdzie zamieszkała i przez dwa lata wysłuchiwała zwierzeń mieszkających tam osób oraz towarzyszyła im w trudnej walce o przetrwanie. Na podstawie zebranego materiału powstała nie tylko seria artykułów, ale również cała książka.


W oblężeniu. Życie pod ostrzałem na sarajewskiej ulicy to relacja z konfliktu w Sarajewie widziana nie przez pryzmat anonimowej masy, ale obserwowana z punktu widzenia konkretnych osób. W tym reportażu niesnaski polityczne i kolejne posunięcia sił zbrojnych stanowią jedynie tło historii, w której na pierwszy plan wysuwają się problemy mieszkańców miasta, którzy nie do końca potrafią odnaleźć się w tej nietypowej sytuacji. Choć u zarzewia konfliktu leżą kwestie religijne i etniczne, to jednak snajperzy celują do każdego mieszkańca Sarajewa, bez względu na to, po której stronie konfliktu on stoi. Nikt nie jest bezpieczny i praktycznie każdego może dosięgnąć precyzyjnie wystrzelona kula. Demick skrupulatnie odnotowuje też wszystkie deficyty, z którymi musieli zmagać się bohaterowie jej reportażu, brak ogrzewania czy pożywienia dawał się im we znaki równie mocno, jak niebezpieczeństwo czające się na ulicach.


I chociaż trudno w to uwierzyć, to sarajewianie zamiast podupadać na duchu zdecydowali się za wszelką cenę zachować pozory normalności. Jak zauważa sama autorka, chcieli oni w ten sposób pokazać całemu światu, że nie zamierzają się poddać. Na złość okupantom kobiety stroiły się i malowały, a w kuchennym zaciszu potrafiły z niczego wyczarować schabowego i frytki. Życie toczyło się dalej, pośród ruin rodziły się i wzrastały dzieci, organizowano mecze piłki nożnej, obchodzono święta. Nie wszyscy byli jednak w równym stopni zdeterminowani, niektórzy zostawiali za sobą ruiny domów i szukali azylu w krajach Europy Zachodniej lub uciekali do USA. Część z nich do kraju powróciła wraz z zakończeniem wojny w 1995 roku, inni raz na zawsze zostawili za sobą okaleczoną stolicę.


Demick napisała książkę przejmującą, w której nie tylko wytyka bezmyślność całego krwawego konfliktu, ale również za jej pomocą składa hołd wszystkim tym, którzy pomimo wielu trudności nie poddali się i zdecydowali się pozostać w Sarajewie. I choć od wybuchu wojny minęło już ponad 20 lat, to jednak spustoszenia, które po sobie zostawiła, wciąż są zauważalne nie tylko w wyglądzie miasta, ale przede wszystkim w życiu jego mieszkańców. Okazuje się, że piętno, które odcisnęła na nich historia było znacznie mocniejsze, niż mogłoby się wydawać. Mieszkańcy ulicy Logavina w 2011 roku wciąż niepewnie spoglądają w przyszłość, ze zgrozą patrzą na kolejne ataki terrorystyczne na świecie i na napiętą sytuację w Kosowie. Nigdy nie wiadomo, kiedy i gdzie ponownie odrodzą się nacjonalistyczne prądy, zwłaszcza w państwie, gdzie obok siebie wciąż mieszkają dawni wrogowie.