703 Obserwatorzy
102 Obserwuję
literatkakawy

Literatka kawy.

Proza, poezja, architektura. Wrażenia z ostatnio przeczytanych książek, garść informacji z rynku wydawniczego oraz okazyjne wynurzenia literaturą inspirowane.

Teraz czytam

Bodo wsrod gwiazd
Anna Mieszkowska
Modernizmy. Architektura nowoczesności w II Rzeczypospolitej Tom 2. Katowice i województwo śląskie
Andrzej Szczerski, Zbigniew Kadłubek
Przeczytane:: 73/366 stron
Plantageneci. Waleczni królowie, twórcy Anglii
Dan Jones
Przeczytane:: 32/640 stron
Grobowiec Lenina
David Remnick
Przeczytane:: 84/580 stron

Sceny z życia wiejskiego

Sceny z życia wiejskiego - Amos Oz

Amos Oz

Rebis, 2010

 

Amos Oz należy do moich najbardziej udanych odkryć ostatnich dwóch lat. Ten izraelski pisarz, który niedawno otrzymał doktorat honoris causa Uniwersytetu Łódzkiego, kilka miesięcy temu promował w Polsce swój kolejny tom opowiadań Wśród swoich, który pomimo niepozornych rozmiarów, ma w sobie ogromną i wartościową treść. Dzisiaj jednak przyjrzę się wydanemu nieco wcześniej zbiorowi opowiadań o swojsko brzmiącym tytule Sceny z życia wiejskiego, który pod wieloma względami przypomina tą najnowszą publikację.

 

Tym razem zamiast poznawać blaski i cienie życia w kibucu, autor zaprasza czytelników na wycieczkę do urokliwej i sielankowej, choć niestety fikcyjnej wioski Tel Ilan. Nie jest to jednak wiocha zabita dechami, znajdziemy tutaj park, pocztę, bibliotekę oraz szkołę. Mieszkańcy tej miejscowości to ludzie o co najmniej średnim wykształceniu (przynajmniej ci, którzy stają się bohaterami kolejnych opowiadań): pisarz, lekarka, nauczycielka, były poseł, student. Nie znajdziemy tutaj żadnych stereotypowych wieśniaków, brak tutaj również wyczerpujących opisów prac polowych, czy chowu zwierząt. Sceny z życia wiejskiego to nie opowieść o wsi, ale właśnie o osobach, którym przyszło na niej żyć. Każde opowiadanie skupia się wokół jednej postaci, choć zdarza się, że bohaterowie jednego opowiadania pojawiają się gościnnie w innych. Nic w tym dziwnego, w końcu wszyscy zamieszkują tą samą niewielką miejscowość, chcąc nie chcąc ich drogi muszą się od czasu do czasu skrzyżować. O żadnej z nich nie można niestety powiedzieć, że prowadzi szczęśliwe życie, każda zmaga się z własnymi problemami. Samotność, nieszczęśliwie ulokowane uczucia, problemy małżeńskie, śmierć dziecka. Każda z nich coś utraciła, prawdopodobnie bezpowrotnie. Gili Steiner oczekuje nadejścia swojego siostrzeńca. Chociaż zdaje się  darzyć go ogromnym uczuciem (sama jest bezdzietna), to  jednak w przeszłości zdarzało się jej chłopca kilka razy uderzyć. Gili snuje się po wsi, na próżno wyglądając nadejścia siostrzeńca. W niemal tym samym czasie Benny Avni wyrusza na poszukiwania zaginionej żony, którą kiedyś namówił do aborcji. Kolejne osoby poruszają się po miejscowości, która choć jest pełna mieszkańców, wydaje się być jednak pusta i opuszczona.

 

W tekście pojawia się dużo niedopowiedzeń, pytań bez odpowiedzi. Po skończonej lekturze nadal nie wiemy, kto kopie pod domem marudnego byłego posła Pesacha Kedema, lub dlaczego bohater przedostatniego opowiadania wiedziony instynktem schował się pod łóżkiem u Lewinów. Wciąż rozmyślamy na temat przypominającego ogromny labirynt domu zmarłego pisarza, czy tajemniczej postaci pojawiającej się w ostatnim, niezwiązanym bezpośrednio z całością, opowiadaniu. Tak naprawdę żadne z nich nie ma wyraźnego zakończenia, brak tutaj jakiejkolwiek pointy, co sprawia, że po skończonej lekturze nie odstawiamy książki na półkę i sięgamy po kolejną, ale wciąż próbujemy rozwikłać zagadkę tego wyimaginowanego miejsca. Zabieg sprytny i całkiem przyjemny.

 

Jak już wspominałam zarówno Wśród swoich jak i Sceny z życia wiejskiego oparte są na podobnym pomyśle. W obu przypadkach mamy do czynienia ze zbiorami opowiadań, które jednak w pewnym sensie tworzą całość. Bohaterowie żyją w małych społecznościach (kibuc, wieś), jednak są samotni. Czy Wśród swoich jest więc kopią Scen z życia wiejskiego? Nie. Tomy te łączy wiele, jednak są one mimo wszystko różne. Nie chodzi jedynie o miejsce akcji, czy charakter społeczności. Jak już wspomniałam, w opisywanej tutaj książce dzieją się różne zagadkowe, nie wytłumaczone w tekście wydarzenia. Natomiast najnowszy zbiór opowiadań Oza to już bardziej tzw. historie ‘z życia wzięte’. Brak tutaj elementu zagadki, co nie zmienia faktu, że również są poruszające i intrygujące.

 

Sceny z życia wiejskiego to pozycja ciekawa i zdecydowanie warta uwagi. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji spotkać się z twórczością Amosa Oza to zachęcam was do wybrania się na spacer do najbliższej księgarni/biblioteki i sięgnięcia po którąś z jego książek. Jeżeli nie boicie się niedopowiedzeń i macie ochotę na chwilę refleksji, to Sceny z życia wiejskiego będą dla was idealnym wyborem.