703 Obserwatorzy
102 Obserwuję
literatkakawy

Literatka kawy.

Proza, poezja, architektura. Wrażenia z ostatnio przeczytanych książek, garść informacji z rynku wydawniczego oraz okazyjne wynurzenia literaturą inspirowane.

Teraz czytam

Bodo wsrod gwiazd
Anna Mieszkowska
Modernizmy. Architektura nowoczesności w II Rzeczypospolitej Tom 2. Katowice i województwo śląskie
Andrzej Szczerski, Zbigniew Kadłubek
Przeczytane:: 73/366 stron
Plantageneci. Waleczni królowie, twórcy Anglii
Dan Jones
Przeczytane:: 32/640 stron
Grobowiec Lenina
David Remnick
Przeczytane:: 84/580 stron

Spacerownik po żydowskiej Warszawie

Jarosław Zieliński, Jerzy S. Majewski

POLIN, Agora, 2014

 

Zaledwie kilka tygodni temu w Warszawie miało miejsce otwarcie kolejnego, długo wyczekiwanego, obiektu muzealnego. Muzeum Żydów Polskich POLIN to miejsce, które nie tylko zamierza zaakcentować dzieje Narodu Żydowskiego na ziemiach polskich, ale daje również świadectwo długotrwałych i przeważnie dość skomplikowanych stosunków łączących Żydów i Polaków. To miejsce służące nie tylko upamiętnieniu ważnych osobistości i doniosłych wydarzeń, ale przede wszystkim obszar, który ma nas edukować udowadniając, że Żydzi to nie tylko holocaust i getto, ale i dość istotny element historii naszego kraju.

 

Jak to zwykle w przypadku tak nagłośnionych wydarzeń bywa, wraz z otwarciem muzeum na rynku ukazały się publikacje nawiązujące treścią do nowego obiektu. Wśród nich znalazł się Spacerownik po żydowskiej Warszawie, efekt współpracy Agory oraz samego muzeum. Choć wskazywałaby na to nazwa, nie jest to zwykły przewodnik wskazujący zagubionym turystom miejsca ważne dla historii polskich Żydów, pokazując ich lokalizację i wyjaśniając w dwóch słowach czym dany budynek lub obszar jest (a raczej był, zważając na okoliczności do których jeszcze wrócę). Spacerownik to raczej opowieść o tym, jak wyglądała dawna Warszawa, miejsce mieszania narodów, wyznań i stanów społecznych. To autorzy tej książki, Jarosław Zieliński i Jerzy S. Majewski, wybitni varsavianiści, zabierają nas na spacer ulicami dawnej i obecnej Warszawy, niczym najlepsi przewodnicy snując ciekawe opowieści o miejscach, które przyjdzie nam napotkać na swojej drodze.

 

Każdy z autorów podszedł do kwestii ukazania żydowskich akcentów w stolicy w nieco inny sposób. Zieliński Przedstawia czytelnikowi najważniejsze fakty historyczne, po czym przechodzi do pokazywania najważniejszych budynków publicznych, począwszy od synagog, żydowskich szkół i szpitali, aż po największe obiekty handlowe. Skrupulatnie odnotowuje dzieje każdego miejsca, praktycznie za każdym razem wspominając o jego obecnych losach (które przeważnie nie prezentują się zbyt dobrze). Majewski natomiast przechadza się dawnymi ulicami i analizuje każdy budynek, który się w danym obszarze znajduje. Podziwia nie tylko architekturę danej bryły, ale docieka również historii, które w sobie skrywają. To miejsca, w których mieszkały i przebywały wybitne postaci (jak chociażby Władysław Szpilman), miały miejsce wydarzenia z pierwszych stron gazet, miejsca znaczące, jak i te, o których wiemy stosunkowo niewiele. Ważniejsze fakty zostały dodatkowo opatrzone komentarzami, które sprawiają, że czytelnik ma okazję zapoznać się nieco bliżej z kulturą żydowską.

 

Spacerownik po żydowskiej Warszawie to wydawnictwo ważne nie tylko z oczywistej potrzeby upamiętnienia wkładu, jaki miała w kształt i rozwój stolicy społeczność żydowska. To również wnikliwy obraz miasta, którego już nie ma. Z lektury opisów kolejnych budynków i ulic czytelnik może dojść bowiem do smutnego wniosku, że Warszawa AD 2014 ma się nijak do obrazu zaprezentowanego na kartach tej książki. Nie tylko pojedyncze budynki, ale i całe ulice zniknęły z mapy miasta. Warszawscy Żydzi ucierpieli w trakcie II Wojny Światowej podwójnie: na włosku zawisł nie tylko ich własny, ludzi los, ale też cały ich dorobek materialny i kulturowy. Znaczna część miasta została przecież zrównana z ziemią, pozostały tylko szczątkowe zabudowania. Część z nich przetrwała do dziś, jednak ich stan nie jest niestety zadowalający. Między wierszami można więc w tej publikacji wyczytać cichą prośbę o zatroszczenie się o te pozostałości pamięci o Żydach.

 

Nie jest tajemnicą, że najwięcej przyjemności z lektury Spacerownika będą mieć mieszkańcy stolicy, osoby, które dobrze znają to miasto. Jednak nawet brak znajomości topografii tego miasta nie przeszkodzi innym w wyniesieniu wielu cennych informacji z publikacji. Książka tam to w końcu nie konkretne budynki i adresy, ale przede wszystkim opowieść o ludziach i ich historii, okazja, by poczuć atmosferę przedwojennej Polski.