703 Obserwatorzy
102 Obserwuję
literatkakawy

Literatka kawy.

Proza, poezja, architektura. Wrażenia z ostatnio przeczytanych książek, garść informacji z rynku wydawniczego oraz okazyjne wynurzenia literaturą inspirowane.

Teraz czytam

Bodo wsrod gwiazd
Anna Mieszkowska
Modernizmy. Architektura nowoczesności w II Rzeczypospolitej Tom 2. Katowice i województwo śląskie
Andrzej Szczerski, Zbigniew Kadłubek
Przeczytane:: 73/366 stron
Plantageneci. Waleczni królowie, twórcy Anglii
Dan Jones
Przeczytane:: 32/640 stron
Grobowiec Lenina
David Remnick
Przeczytane:: 84/580 stron

Dziecko piasku

 

Tahar Ben Jelloun

Tłum.: Jacek Giszczak

Karakter, 2013

 

Żyjemy w czasach równouprawnienia. Po wielu latach wyczerpujących protestów, które niejednokrotnie przeradzały się w brutalne starcia i bitwy, wreszcie udało się wywalczyć sytuację, w której wszyscy obywatele mają równe prawa – bez względu na ich płeć, pochodzenie etniczne, czy wyznawaną wiarę. Wszyscy jesteśmy sobie równi.

 

Czyżby?

 

Tahar Ben Jelloun w powieści Dziecko pisaku udowadnia, że to, co jest oczywiste w Europie (choć też nie tak do końca), w pewnych kręgach kulturowych wciąż pozostaje dość poważnym problemem.

 

Hadżdż Ahmed ma siedem córek. W kraju, w którym mieszka (Maroko) i w religii, którą wyznaje (Islam) taka sytuacja jest określana jako zdecydowanie odbiegająca od ideału. W rodzinie musi być syn, ktoś powinien zadbać nie tylko o przedłużenie rodu, ale przede wszystkim o zapewnienie godnej przyszłości całej licznej rodzinie. Gdy żona ponownie zachodzi w ciążę, jego cierpliwość Ahmeda sięga zenitu. Mężczyzna nie zdzierży kolejnego upokorzenia, podejmuje więc odważną decyzję – bez względu na to, jakiej płci będzie jego ósmy potomek, on wychowa go na mężczyznę. Oczywiście czarny scenariusz się sprawdza i nowo narodzona dziewczynka otrzymuje imię Mohamed. Od tego momentu ojciec stara się wmówić wszystkim (w tym również sobie samemu), że jego dziecko jest prawdziwym chłopcem. W postanowieniu tym trwa uparcie, nawet, gdy jego „syn” wchodzi w okres dojrzewania. Okazuje się,  że fizjologię również da się oszukać.

 

Historia opowiedziana przez Ben Jellouna może wydawać się mało prawdopodobna, jednak w tak ekstremalnej postaci doskonale spełnia swoją rolę. Kobiety w kręgu religii islamskiej nie są i prawdopodobnie nigdy nie będą traktowane na równi z mężczyznami. Główna bohaterka powieści, pomimo, że od pierwszych chwil życia traktowana jest jak mężczyzna, zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę nim nie jest. Mimo to nie zgłasza sprzeciwu, nie buntuje się. Tkwiąc w męskim przebraniu posiada prawa i przywileje, o których płeć przeciwna może tylko pomarzyć. Ma zatem zbyt dużo do stracenia, by rozpocząć życie zgodne ze swoją naturą. Przynajmniej do momentu, w którym fizjologia nie weźmie góry nad zdrowym rozsądkiem.

 

Dziecko piasku to książka ciekawa nie tylko z powodu poruszanego w niej problemu. Powyższą historię opowiada nieznany bajarz, który wszedł w posiadanie tajemniczego zeszytu, prawdopodobnie pamiętnika Mohameda. Każdego dnia spotyka się on ze swoimi słuchaczami pod bramą Marrakeszu, gdzie za każdym przedstawia im fragment dziejów bohatera. Z czasem narracja się urywa, ale nic straconego – na horyzoncie pojawiają się kolejni, samozwańczy narratorzy, z których każdy twierdzi, że zna zakończenie tej historii. Od tego momentu pojawia się mnogość rozwiązań, większość z nich się wyklucza, niektóre podważają wersję przedstawioną przez pierwotnego bajarza. Która z nich jest prawdziwa? O tym zdecydować musi już czytelnik, chociaż równie dobrze sam może dopowiedzieć zakończenie tej historii. W końcu kto powiedział, że wersja zaprezentowana przez autora jest wersją ostateczną?

 

Książka ta zdecydowanie różni się od wydanej w 2008 roku innej powieści Ben Jellouna Tego oślepiającego, nieobecnego światła. Nie chodzi tu tylko o podejście do kwestii religii, która w poprzednim tekście jawiła się jako ostatnia deska ratunku dla bohatera, zmiany zachodzą również w stylu. O ile tamta przypominała literaturę obozową, tak ta przywodzi na myśl Baśnie z tysiąca i jednej nocy. Unosząca się nad całym tekstem atmosfera tajemniczości i baśniowości sprawia, że pomimo opisane w niej wydarzenia rozgrywają się w czasach współczesnych, czytelnik może odnieść wrażenie, że przeniósł się do czasów Szeherezady. Uczucie to wzmaga również poetycki język autora, gęsty, pełen metafor, dopracowany w najmniejszym szczególe.

 

Dziecko piasku można odczytywać na co najmniej dwóch poziomach. Z jednej strony autor za pomocą tej quasi-baśniowej opowieści zwraca uwagę czytelnika na sytuację kobiet w krajach muzułmańskich, która nijak ma się do tego, co reprezentują sobą kraje europejskie. Za tym również kryje się również krytyka Islamu i sposobu w jaki działa ona na życie swoich wyznawców. Jednocześnie jednak autor pokazuje też, czym jest dla opowieści narrator (lub też wprost pisarz) i jaką władzę sprawuje nad losem swoich bohaterów. Czy tylko on posiada monopol na kierowanie tokiem wydarzeń?

 

Po skończonej lekturze dobrze jest wymyślić własną wersję historii Mohameda a następnie dla porównania sięgnąć po właśnie wydaną przez wydawnictwo Karakter Świętą noc. Historia naszej bohaterki ma bowiem dalszy ciąg dalszy. Ten właściwy i ostateczny.

 

Chociaż czy aby na pewno?

 

O Maroku

To oślepiające, nieobecne światło