703 Obserwatorzy
102 Obserwuję
literatkakawy

Literatka kawy.

Proza, poezja, architektura. Wrażenia z ostatnio przeczytanych książek, garść informacji z rynku wydawniczego oraz okazyjne wynurzenia literaturą inspirowane.

Teraz czytam

Bodo wsrod gwiazd
Anna Mieszkowska
Modernizmy. Architektura nowoczesności w II Rzeczypospolitej Tom 2. Katowice i województwo śląskie
Andrzej Szczerski, Zbigniew Kadłubek
Przeczytane:: 73/366 stron
Plantageneci. Waleczni królowie, twórcy Anglii
Dan Jones
Przeczytane:: 32/640 stron
Grobowiec Lenina
David Remnick
Przeczytane:: 84/580 stron

Bałkany wyobrażone

Bałkany wyobrażone - Maria Todorova

Maria Todorova

tł. Piotr Szymor, Magdalena Budzińska

Czarne, 2014

 

Wymień wszystkie państwa Europejskie. Gdy tylko pada takie pytanie szybko zaczynamy z siebie wyrzucać, po kolei Polskę, naszych sąsiadów (razem z Łotwą i Estonią, kraje te automatycznie doczepiają się do Litwy) oraz wszystkie państwa Europy Zachodniej. Dochodzimy w końcu do Grecji (świat antyku i radosnych wakacji) i... zaraz, co tam jest nad Grecją? Zaczynamy powoli wygrzebywać z pamięci nazwy kolejnych części składowych tzw. Bałkanów, klnąc pod nosem, że Jugosławia już dawno przeszła do historii.

 

Z państwami Półwyspu Bałkańskiego mamy poważny problem. Nijak nie wpasowują się one bowiem do schematu państw europejskich. Już na samym początku istnienia obrały kierunek wschodni obracając się plecami od reszty Europy i schodząc na dalszy plan dziejów Starego Kontynentu. Nie poszły one ustalonym w katolickiej części kontynentu rytmem, trochę inaczej rozwijała się tam kultura, myśl polityczna podążyła w nieco odmiennym kierunku. Odseparowani, stanowili idealny obszar do odkrycia, miejsce w którym w dodatku co jakiś czas wrzało tak mocno, że tamtejsze zajścia nazywało się „kotłem”.

 

Maria Todorova, urodzona w 1949 roku w Sofii historyczka i filozofka, zdecydowała się zgłębić problem, z którym praktycznie od zawsze borykają się Bałkany. Dlaczego kraje stanowiące ów region od lat postrzegane są jako rejony zacofane, traktowane przez pozostałych Europejczyków jak miejsce gorsze, mniej znaczące? Dlaczego sam przymiotnik „bałkański” był przez dziesiątki lat równoznaczny z negatywnym określeniem? Okazuje się, że te pozornie proste do wytłumaczenia pytania pociągają za sobą kolejne, składając się ostatecznie na liczący ponad 500 stron tom rozważań na temat „bałkańskości”.

 

Bałkany wyobrażone to podróż przez historię Europy Południowej pod kątem odkrywania Bałkanów i kształtowania się ich wizerunku w oczach pozostałych mieszkańców kontynentu. Oczywiście autorka daleka jest od wrzucania wszystkich państw półwyspu do jednego worka, co zresztą nie byłoby sprawą łatwą, nie jest bowiem do końca wiadome, które państwa powinny się tam znaleźć. Analizuje za to poszczególne przypadki, grupuje je, podciąga pod nie inne ościenne państwa (w tym również i Polskę). Wielokrotnie treść książki wykracza poza tytułowy obszar, zamieniając się w rozważania o postrzeganiu krajów centralnych i wschodnich przez Zachód. Pełno tutaj prób wytłumaczenia stereotypów i kreślenia granic. Prób, bo już niemal na samym początku tego dzieła okazuje się, że opisanie tego tematu będzie pracą żmudną, która ze względu na brak konkretnych faktów nie będzie w stanie dać nam precyzyjnych odpowiedzi na dręczące nas pytania.

 

Praca Todorovej to dzieło, które z pewnością nie wyczerpuje poruszanego w nim tematu, ale zdecydowanie zaspokaja pierwszy głód czytelnika. Warto jednak dodać, że, czytelnik Bałkanów wyobrażonych powinien cechować się niebywałą wytrwałością, ponieważ praca autorki (podobnie jak wielokrotnie przytaczany przez nią Orientalizm Edwarda Saida) nie jest łatwa w odbiorze, bliżej jej do dyskursu naukowego, niż do znacznie łatwiejszego w odbiorze reportażu. Potwierdza to długa lista przypisów i rozbudowana bibliografia, które razem stanowią ok. 25% objętości książki. Jest to pozycja dla cierpliwych, z jej lekturą nie należy się spieszyć, bo dość łatwo można pogubić się w nawale przekazywanych za jej pomocą informacji lub przeoczyć wiele istotnych faktów, zwłaszcza, że jej treść, choć pozostaje wierna chronologii, to w wielu miejscach raczej swobodnie płynie, niż siedzi starannie poukładana w wyraźnie oznaczonych szufladkach.

 

Bałkany wyobrażone starają się zburzyć wyobrażenie Bałkanów jako biednej, jednolitej masy, wciąż nienadążającej za rozwiniętym Zachodem. Wydanie, które ukazało się nakładem Czarnego w tym roku jest już drugą, rozszerzoną, edycją poprzednio wydanej książki. Niewykluczone, że pojawiają się kolejne, losy tego rejonu są bowiem w dalszym ciągu nieustabilizowane. Kolejne kraje z tego grona dołączają do szeregów niegdyś prestiżowej Unii Europejskiej, podczas gdy sprawa Kosowa pozostaje wciąż kością niezgody pomiędzy Serbią a krajami ONZ. To książka ważna nie tylko dla osób zawodowo zajmujących się tą kwestią, ale również dla każdego, kto chciałby zrozumieć fenomen (i przekleństwo) Półwyspu Bałkańskiego.