703 Obserwatorzy
102 Obserwuję
literatkakawy

Literatka kawy.

Proza, poezja, architektura. Wrażenia z ostatnio przeczytanych książek, garść informacji z rynku wydawniczego oraz okazyjne wynurzenia literaturą inspirowane.

Teraz czytam

Bodo wsrod gwiazd
Anna Mieszkowska
Modernizmy. Architektura nowoczesności w II Rzeczypospolitej Tom 2. Katowice i województwo śląskie
Andrzej Szczerski, Zbigniew Kadłubek
Przeczytane:: 73/366 stron
Plantageneci. Waleczni królowie, twórcy Anglii
Dan Jones
Przeczytane:: 32/640 stron
Grobowiec Lenina
David Remnick
Przeczytane:: 84/580 stron

Saturn

Saturn. Czarne obrazy z życia mężczyzn z rodziny Goya - Dehnel Jacek

Autor: Jacek Dehnel

W.A.B., 2011

 

Dzisiaj słowo o czymś nieco starszym. Taka chwila wytchnienia od tych wszystkich konkursów i nominacji. 

 

Co wiemy o Francisco Goya? To wybitny malarz hiszpański okresu romantyzmu, znany z takich dzieł jak Rozstrzelanie powstańców madryckich, Kolos, czy Saturn pożerający własne dzieci. Coś więcej? Nie sądzę. Przypuszczam, że w tym miejscu wiedza ‘statystycznego Polaka’ się wyczerpuje.

 

To ostatnie wymienione przeze mnie dzieło nieprzypadkowo został znalazło się nie tylko w  tytule ale i na okładce powieści Dehnela. Saturn to właśnie opowieść o słynnym malarzu, pokazująca go od nieco bardziej intymnej strony. Goya nie jest już tylko wybitnym artystą, staje się również ojcem nienawidzącym swojego jedynego syna Javiera. Bo ma mało męski wygląd. Bo jest nieporadny i wycofany. Nie potrafi znaleźć sobie żony. No i przede wszystkim – nie chce pójść w ślady ojca i zostać malarzem. Konflikt pomiędzy nimi narasta do takiego stopnia, że Javier podejrzewa, że to Francisco a nie on, jest ojcem małego Mariano (no bo dlaczego wnuczek jest tak łudząco podobny do dziadka?). Trzeba przyznać, że są to podejrzenia całkiem uzasadnione, stary malarz nie stronił bowiem od intymnych kontaktów z innymi kobietami. Javier nie potrafi obdarzyć miłością ani ojca ani syna, który z kolei darzy ogromną sympatią dziadka i czuje niechęć do ojca. Niestety, żaden z nich nie stara się zrobić nic, by ten konflikt załagodzić, a trzeba przyznać, że ten z roku na rok coraz bardziej przybiera na sile,

 

Na pochwałę zasługuje forma powieści. Całość skonstruowana jest z wypowiedzi głównych bohaterów, przedstawicieli trzech pokoleń. Trzy osoby – trzy indywidualne interpretacje wydarzeń, uzupełniające się i kreujące pełną opowieść. Akcja co jakiś czas przerywana jest opisem kolejnych obrazów z tzw. Czarnych Obrazów (w skład których wchodzi m.in. tytułowy Saturn), autorstwa Goyi (tylko którego?). Dehnel prezentuje swoją własną interpretację każdego dzieła wchodzącego w skład tej serii, dopowiada do niego historię powstania. Interpretacja jest skonstruowana w taki sposób, że każde dzieło zdaje się w jakimś stopniu korespondować z wydarzeniami z życia rodziny.

 

Saturn to nie biografia, chociaż nie można zarzucić autorowi, że opisując dzieje rodziny Goya nie był w ogóle wierny faktom historycznym. Dehnel oparł swoją prozę na najnowszych spekulacjach dotyczących życia i twórczości Francisco Goya, podważających jego jako autora Czarnych Obrazów oraz sugerujących jego związek z pewnym mężczyzną. Mając tak ciekawy szkielet można stworzyć naprawdę interesującą i wyciągającą książkę.

 

I to się według mnie Dehnelowi w pełni udało. Saturn to powieść, którą dobrze się czyta i która przy okazji poszerza nasze informacji z zakresu historii sztuki. I tak o ile jeszcze tydzień temu na temat pana Goya potrafiłam powiedzieć, że był Hiszpanem i namalował takie a takie obrazy, to teraz stan mojej wiedzy na jego temat prezentuje się odrobinę lepiej. A że historia ciekawa, to i zachęca do zgłębiania tematu.