703 Obserwatorzy
102 Obserwuję
literatkakawy

Literatka kawy.

Proza, poezja, architektura. Wrażenia z ostatnio przeczytanych książek, garść informacji z rynku wydawniczego oraz okazyjne wynurzenia literaturą inspirowane.

Teraz czytam

Bodo wsrod gwiazd
Anna Mieszkowska
Modernizmy. Architektura nowoczesności w II Rzeczypospolitej Tom 2. Katowice i województwo śląskie
Andrzej Szczerski, Zbigniew Kadłubek
Przeczytane:: 73/366 stron
Plantageneci. Waleczni królowie, twórcy Anglii
Dan Jones
Przeczytane:: 32/640 stron
Grobowiec Lenina
David Remnick
Przeczytane:: 84/580 stron

Szlakiem literatury zagranicznej: przystanek #10 - Rumunia

Zamek w Branie

 

Czas wyruszyć w kolejną literacką podróż. Po wizycie w Chinach  nadeszła pora na złożenie wizyty w jednym z większych krajów Europy południowo-wschodniej – Rumunii.

 

 

Jak w przypadku państw o dość skomplikowanych dziejach (parz Polska), również literatura Rumunii w dużej mierze nawiązuje do losów kształtowania się państwa. W przeciwieństwie do innych krajów europejskich, w tym przypadku nie można jednak mówić o spójnym i klarownym rozwoju narodowej sztuki pisania. Wynika to z tego, że Rumunia jest państwem stosunkowo młodym. Co prawda Rumuni mogą poszczycić się wspólnym przodkiem (plemię Daków), jednak w wyniku najazdów innych grup w czasach wczesnego średniowiecza, drogi praprzodków rozeszły się i ostatecznie nie udało im się stworzyć jednolitego państwa. Obszar ten przez wiele lat znajdował się w obrębie innych państw i jedynym czynnikiem, który łączył mieszkających tam potomków Daków był wspólny język. Pierwsze teksty literackie zapisane w języku rumuńskim pojawiły się na tym terenie stosunkowo późno, bo dopiero ok. XVI wieku. Były one bezpośrednio związane z tematyką religijną (obszar ten znajdował się w kręgu kultury bizantyjskiej), rozwijała się również historiografia, natomiast inne gatunki nie były jeszcze rozpowszechnione.

 

Rzymscy żołnierze broniący twierdzy przed atakiem Daków (Relief z Kolumny Trajana)

 

Przełom nastąpił na zbiegu XVIII i XIX wieku, kiedy to przedstawiciele tzw. szkoły siedmiogrodzkiej próbowali udowodnić związek Rumunów ze starożytnymi Rzymianami, którzy niegdyś włączyli tereny dzisiejszej Rumunii w obręb swojego imperium. Ich starania znalazły odbicie w literaturze i doprowadziły m.in. do zastąpienia cyrylicy alfabetem łacińskim oraz do wzmocnienia świadomości narodowej.  W dziełach ówczesnych literatów zaczęły pojawiać się elementy wywodzące się z miejscowego folkloru, zauważalne m.in. w twórczości poety Vasile’go Alecsandriego. Narodowe przebudzenie doprowadziło ostatecznie do zjednoczenia państwa w 1881 roku, kiedy to w wyniku połączenia dwóch Hospodarstw - Wołoszczyzny i Mołdawii – powstało Królestwo Rumunii, nad którym władzę objęła niemiecka dynastia Hohenzollernów.

 

Wraz z powstaniem państwa nastąpiło również ożywienie w świecie literatury. U progu XX wieku rozwinęła się zaniedbana do tej pory forma powieści. Jednym z bardziej rozpoznawalnych pisarzy tego czasu był Liviu Rebreanu, który w swoich tekstach nawiązywał do ważnych wydarzeń z dziejów swojej ojczyzny, m.in. insurekcji chłopskiej w Mołdawii czy udziału Rumunii w I Wojnie Światowej. Innym ważnym twórcą był Mihail Sadoveanu, autor wielu powieści historycznych i przygodowych, m.in. Zaginionego (1930).

 

Jednak literatura rumuńska nie skupiała się jedynie na rozpamiętywaniu historii, niektórzy twórcy poszukiwali nowych dróg, którymi mogłaby podążyć nowoczesna sztuka. Za sprawą Tristana Tzara rozwinął się dadaizm, ruch odrzucający wszelką tradycję i promujący swobodę artystyczną twórcy, oraz jego bezpośredni następca – surrealizm. Do przedstawicieli rumuńskiej awangardy należeli również m.in. Geo BogzaI, larie Voronca czy Ion Minulescu.

 

Pałac Parlamentu (dawniej Dom Ludu) - symbol minionego ustroju

 

Złota era w literaturze rumuńskiej zakończyła się wraz z wybuchem II Wojny Światowej. Po krótkim flircie z faszyzmem, Rumunia przeszła na stronę aliantów a tym samym dostała się pod wpływy ZSRR. W Republice Ludowej (w 1965 roku przemianowanej na Socjalistyczną Republikę Rumunii) dominował komunizm a wraz z nim wszystkie restrykcje nałożone na twórców.  Nastały czasy wszechobecnej cenzury, literatura miała podążać jedynie ścieżką realizmu socjalistycznego, siejąc na wszystkie strony komunistyczną propagandę (kierunek ten obrał m.in. wspomniany już Sadoveanu). Oczywiście znaleźli się również twórcy, którzy nie szczędzili słów krytyki wygłaszanych pod adresem nowego ustroju. Wśród nich znalazł się Marin Preda, który na kartach powieści Cel mai iubit dintre pământeni (1980) zawarł gorzką krytykę ówczesnych rządów. Rozwijała się również poezja oraz dramat (pochodzący z Rumunii Eugène Ionesco wsławił się jako współtwórca teatru absurdu).

 

Wraz z końcem 1989 roku Rumunia uwolniła się spod władzy despotycznego prezydenta Nicolae Ceauşescu i otworzyła nowy rozdział w historii swojego państwa. Nie znaczy to oczywiście, że czasy dyktatury odeszły w zapomnienie, minione lata niczym bumerang powracają w twórczości pisarzy, którzy wreszcie mogli otwarcie wyrazić swój osąd na temat ówczesnej rzeczywistości. Do grona znanych pisarzy współczesnej Rumunii należą m.in. Gabriela Adameşteanu (w Polsce ukazała się jej powieść Stracony poranek), Nicolae Breban, Traian T. Coșovei czy Norman Manea (Kryjówka była w zeszłym roku nominowana do Literackiej Nagrody Europy Środkowej ANGELUS). Z Rumunią związana jest również niemiecka noblistka Herta Müller, która w tym kraju się urodziła i spędziła znaczną część swojego życia, co znajduje odwzorowanie w jej powieściach.

 

Mircea Cărtărescu

 

Ja jednak zdecydowałam się sięgnąć po twórczość poety, prozaika i eseisty Mircea Cărtărescu, a konkretnie po wydaną w 2007 roku przez wydawnictwo Czarne powieść Travesti (1994). Książkę niepozornych rozmiarów, choć wyładowaną po brzegi wyjątkowo ambitnym (i dość specyficznym) tekstem. Recenzja wkrótce.