703 Obserwatorzy
102 Obserwuję
literatkakawy

Literatka kawy.

Proza, poezja, architektura. Wrażenia z ostatnio przeczytanych książek, garść informacji z rynku wydawniczego oraz okazyjne wynurzenia literaturą inspirowane.

Teraz czytam

Bodo wsrod gwiazd
Anna Mieszkowska
Modernizmy. Architektura nowoczesności w II Rzeczypospolitej Tom 2. Katowice i województwo śląskie
Andrzej Szczerski, Zbigniew Kadłubek
Przeczytane:: 73/366 stron
Plantageneci. Waleczni królowie, twórcy Anglii
Dan Jones
Przeczytane:: 32/640 stron
Grobowiec Lenina
David Remnick
Przeczytane:: 84/580 stron

Szlakiem literatury zagranicznej: przystanek #6 - Hiszpania

Barcelońska Sagrada Família - nowy symbol Hiszpanii (wciąż w budowie)

 

W ramach moich literackich wojaży nadszedł czas na powrót do jakże dobrze znanej nam Europie. Była Rosja, była Ukraina – czas zobaczyć, co dzieje się na zachodzie. Na pierwszy ogień niech pójdzie Hiszpania, kraj niemniej egzotyczny, niż państwa, w który gościliśmy ostatnio.

 

 

Ponieważ literatura lubi iść w parze z historią (i to nie jest wcale cecha charakterystyczna jedynie naszego kraju), spójrzmy na wycinek dziejów państwa zajmującego znaczną część Półwyspu Iberyjskiego. W pierwszych latach kształtowania się państwa, do południowej części kraju dotarli muzułmanie, którzy oprócz wielu wspaniałych meczetów, wnieśli nieco swoich elementów do kultury tego rejonu. Chociaż większości Hiszpania kojarzy się z krajem katolickim (co obecnie stopniowo przestaje być już aktualne), to jednak należy pamiętać, że w pierwszych latach jej formowania, południowa część tego obszaru była pod silnym wpływem najeźdźców z Półwyspu Arabskiego, którzy po przywłaszczeniu sobie ziem Afryki północnej, zaczęli ostrzyć sobie zęby na Europę. Stan ten oczywiście nie okazał się permanentny i  wkrótce rozpoczęła się chrześcijańska kontrofensywa. Izabela I Kastylijska, najsłynniejsza władczyni tych ziem, wraz ze swoim mężem Ferdynandem Aragońskim w 1478 rozpoczęli inkwizycję, która miała na celu ‘nawrócenie’ arabskich niedobitków oraz społeczeństwa wyznania mojżeszowego. Warto bowiem zwrócić uwagę, że w dawnej islamskiej części Półwyspu Iberyjskiego znalazło się wielu wyznawców Judaizmu, którzy cieszyli się tam wyjątkowo dobrą pozycją, co oczywiście nie mogło przypaść do gustu królowej o tak skrajnie chrześcijańskich poglądach. Nic więc dziwnego, że w 1492 roku para królewska wydała edykt (Edykt z Alhambry) nakazujący wypędzenie wszystkich osób narodowości żydowskiej z terenów ówczesnej Hiszpanii. I choć od tych wydarzeń minęło już kila wieków, to jednak temat ten wciąż powraca zarówno na kartach licznych opracowań, jak i w zwyczajnych powieściach.

 

Alhambra - twierdza mauretańskich kalifów

 

Skoro już wspomniałam królową Izabelę, grzechem byłoby nie powiedzieć o Krzysztofie Kolumbie oraz o innych dzielnych odkrywcach, którzy badali nieznane dotąd terytoria nie z własnej ciekawości, ale po to, by królowa mogła włączyć te dalekie ziemie w obszar swojego państwa. Hiszpania odniosła pod tym względem oszałamiający sukces, z biegiem lat hiszpańscy osadnicy rozprzestrzenili się po zachodnimi terytorium obecnych Stanów Zjednoczonych, zajęli to, co dziś nazywamy Meksykiem oraz zadomowili się w niemal całej Ameryce Południowej. Oczywiście ten okres prosperity nie trwał wiecznie i ostatecznie kolonializm odszedł w zapomnienie, zostawiając po sobie jedynie język kolonizatora, po dziś dzień używany w większości nowo-powstałych państw. Jest to fakt znamienny, ponieważ w świeci literatury może czasami wprowadzać czytelnika w błąd odnośnie kraju pochodzenia autora. Już wielokrotnie spotkałam się z wypowiedziami, w których ktoś usilnie próbował przypisać Mario Vargasa Llosę czy Julio Cortázara do ziemi hiszpańskiej, co oczywiście jest niewybaczalnym błędem.

 

W tych miejscach możesz porozmawiać po hiszpańsku

 

Paradoksalnie, pomimo rozszerzania swoich wpływów poza granice kraju, Hiszpania ma niemały problem ze swoimi własnymi częściami składowymi. W przeciwieństwie do jednomyślnie zarządzanej Polski, Hiszpania to tak naprawdę zbiór 17 wspólnot autonomicznych, z których każda cieszy się pewną dozą samodzielności i może niezależnie podejmować decyzje w określonych sprawach. W przypadku Katalonii jednak i to nie wystarcza i obszar ten od lat dąży już do uzyskania niepodległości. Pisarze zamieszkujący ów obszar coraz chętniej tworzą swoje dzieła nie po hiszpańsku, ale w katalońskim, języku urzędowym Andory. Największą jednak ciekawostką językową Półwyspu Iberyjskiego jest język baskijski, którego pochodzenie do tej pory nie zostało wyjaśnione. Wiadomo jedynie, że nie ma on nic wspólnego ani z hiszpańskim, ani też z żadnym innym językiem indoeuropejskim. Skąd się on tam wziął wciąż pozostaje tajemnicą.

 

 

Wiemy już, jakie czynniki historyczno-społeczno-językowe mogą znaleźć odbicie w literaturze hiszpańskiej*. Czas przyjrzeć się jej nieco bliżej.

 

Chociaż wydaje się nam, że Hiszpania jest państwem znacznie nam bliższym niż kraje afrykańskie, to jednak spoglądając na bogatą historię literatury tego kraju doznajemy lekkiego zawodu. Klasyczni pisarze hiszpańscy są wciąż mało znani w Polsce i w większości przypadków ich nazwiska brzmią egzotycznie dla ucha polskiego czytelnika. No, poza jednym. Chyba nie ma osoby, która nie słyszałaby o Miguelu de Cervantesie, ojcu tak dobrze zakorzenionego również w polskiej kulturze walczącego z wiatrakami Don Kichota, szlachcica który jest jawnym przykładem tego, że książki mogą być bardzo niebezpiecznym przedmiotem.

 

Nieco lepiej prezentuje się nasza wiedza dotycząca twórczości współczesnych pisarzy hiszpańskich. Jednym z nich jest Ildefonso Falcones, autor specjalizujący się w powieściach historycznych, w których a to porusza wątki chrześcijańskie (Katedra w Barcelonie), a to znowu przenosi czytelnika do czasów ostatnich podrygów muzułmańskiej części Półwyspu Iberyjskiego (Ręka Fatimy). Chociaż wartość literacka jego książek jest dyskusyjna, to jednak można się z nich dowiedzieć wielu ciekawych faktów z historii tego państwa (zakładając, że czytelnik potrafi umiejętnie oddzielić fakty od fikcji). Innym dobrze przyjętym w naszym kraju pisarzem jest Carlos Ruiz Zafón, którego takie powieści jak Cień wiatru, czy Marina szybko wzbudziły sympatię polskich czytelników. Podobny los spotkał Eduarda Mendozę, który specjalizuje się w powieściach przesączonych ironią, humorem i groteską (m.in. cykl o przygodach damskiego fryzjera, tzw. trylogia w czterech częściach). Dużym uznaniem krytyków cieszy się natomiast trylogia Twoja twarz jutro Javiera Maríasa.

 

Ja jednak w ramach mojej podróży literackiej sięgnę po przebój ostatniego roku – Wyznaję autorstwa katalońskiego pisarza Jaume Cabré. Książka ta podbiła serca zarówno wielu czytelników, jak i krytyków (co zdarza się wyjątkowo rzadko) jednocześnie wzbudzając mieszane uczucia w tej nieco bardziej sceptyczne nastawionej części odbiorców. Do której grupy dołączę ja? O tym poinformuję was już wkrótce.

 

*oczywiście jest ich znacznie więcej. Duże piętno na twórczość współczesnych pisarzy hiszpańskich (jak również i zagranicznych, patrz Ernest Hemingway) odcisnęła również wojna domowa (1936–1939)