703 Obserwatorzy
102 Obserwuję
literatkakawy

Literatka kawy.

Proza, poezja, architektura. Wrażenia z ostatnio przeczytanych książek, garść informacji z rynku wydawniczego oraz okazyjne wynurzenia literaturą inspirowane.

Teraz czytam

Bodo wsrod gwiazd
Anna Mieszkowska
Modernizmy. Architektura nowoczesności w II Rzeczypospolitej Tom 2. Katowice i województwo śląskie
Andrzej Szczerski, Zbigniew Kadłubek
Przeczytane:: 73/366 stron
Plantageneci. Waleczni królowie, twórcy Anglii
Dan Jones
Przeczytane:: 32/640 stron
Grobowiec Lenina
David Remnick
Przeczytane:: 84/580 stron

Patrz na mnie, Klaro!

Patrz na mnie, Klaro! - Malanowska Kaja

Autor: Kaja Malanowska

Krytyka Polityczna, 2012

 

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Kai Malanowskiej. Ponieważ nie mam w zwyczaju czytać recenzji przed sięgnięciem po książkę (nie chce mieć popsutej przyjemności z poznawania danego dzieła), zupełnie nie wiedziałam, czego mogę się po tej powieści spodziewać. Moja wiedza kończyła się na zasłyszanym stwierdzeniu, że jest to powieść psychologiczna. A to już coś.

 

Element psychologii faktycznie jest tutaj dość odczuwalny. Chociaż Kaja doktoryzowała się z genetyki bakterii, to jednak jej znajomość meandrów ludzkiej psychiki jest ponadprzeciętna. Cała powieść to studium jednego, ale za to jakże wybitnego przypadku. Obiekt naszych obserwacji ,Klara, to bohaterka trudna, której specjalnością są skomplikowane, czasami wręcz toksyczne, związki. Począwszy od związku z nadopiekuńczą matką, brnąc przez rozczarowanie przyjaciółką ze szkoły podstawowej, przez niespełnioną, studencką miłość, kończąc na małżeństwie, które oczywiście skazane jest na fiasko – żadna z tych konfiguracji nie przynosi Klarze szczęścia. Nic więc dziwnego, że bohaterka ostatecznie wpada w depresję, która z czasem przeistacza się niebezpieczną obsesję. Klara dotknęła bowiem jeszcze przypadłość – nie posiada stabilnej tożsamości. Jej osobowość zmienia się i dopasowuje do osób, z którymi przebywa. Nie jest w tym oczywiście nic zdrożnego, nie od dziś wiemy, że otaczające środowisko ma ogromny wpływ na człowieka. Jednak w przypadku naszej bohaterki to ‘naśladownictwo’ zaczyna odbywać się w sposób dosłowny. Obiektem jej fascynacji staje się domniemana kochanka męża. Klara zaczyna analizować zdjęcia swojej konkurentki, które ta w dużych ilościach zamieszcza na facebooku. Zaczyna czytać jej bloga, wkradając się coraz bardziej w jej życie prywatne. Z czasem rozpoczyna się proces upodabniania – zmienia się jej garderoba, która teraz łudząco przypomina ubrania tamtej. Śladem tamtej kobiety zaczyna pisać bloga, jednak język jej zapisków ma niewiele wspólnego z jej własnym – to raczej kopia stylu tamtej. W ten sam sposób Klara stopniowo zatraca swoje prawdziwe ‘ja’.

 

Kaja Malanowska zdecydowała się na wprowadzenie trójtorowej narracji. Najwięcej do powiedzenia ma narrator, który z perspektywy osoby trzeciej prezentuje nam całą historię. Od czasu do czasu pojawiają się zapisy z bloga prowadzonego przez Klarę, po których zazwyczaj następuje zapis kursywą, odzwierciedlający prawdziwe myśli bohaterki. O ile Kaja-blogerka jawi się jako osoba dynamiczna, niezależna  oraz dowcipna,  to już jej prywatne zapiski pokazują osobę zagubioną, zmagającą się z wieloma problemami, nie potrafiącą poradzić sobie z własnym życiem.

 

Patrz na mnie, Klaro! to pozycja, która zadowala przemyślaną konstrukcją oraz posługiwaniem się językiem emocji. I chociaż nie dzieje się tutaj zbyt wiele i nie zaznamy dramatycznych zwrotów akcji, to jednak jest w tej książce coś, co sprawiło, że nie mogłam się od niej oderwać. Czytałam ją, mimo, że główna bohaterka swoja nijakością irytowała mnie do granic możliwości. Czytałam ją, chociaż zazwyczaj nie czytam tego typu książek. Bo pomimo oryginalności, Patrz na mnie, Klaro! to wciąż tzw. literatura stricte kobieca. I chociaż na okładce widnieje rekomendacja samego Ignacego Karpowicza, to nie sądzę, by zbyt wielu panów zdecydowało się sięgnąć po tę pozycję.

 

Ps. Nie ma to jak spędzić godzinę na pisaniu recenzji, po czym ją najzwyczajniej w świecie usunąć.