703 Obserwatorzy
102 Obserwuję
literatkakawy

Literatka kawy.

Proza, poezja, architektura. Wrażenia z ostatnio przeczytanych książek, garść informacji z rynku wydawniczego oraz okazyjne wynurzenia literaturą inspirowane.

Teraz czytam

Bodo wsrod gwiazd
Anna Mieszkowska
Modernizmy. Architektura nowoczesności w II Rzeczypospolitej Tom 2. Katowice i województwo śląskie
Andrzej Szczerski, Zbigniew Kadłubek
Przeczytane:: 73/366 stron
Plantageneci. Waleczni królowie, twórcy Anglii
Dan Jones
Przeczytane:: 32/640 stron
Grobowiec Lenina
David Remnick
Przeczytane:: 84/580 stron

Zbrojni

 

Terry Pratchett

Prószyński i S-ka, 2005

 

Są mniej i bardziej poczytne gatunki literackie. Poezja, eseje, czy traktaty filozoficzne nie cieszą się zbyt dużą popularnością. Co innego kryminały, czy fantastyka – te książki zawsze znajdą chętnych nabywców. A co by się stało, gdyby te da gatunki w jedno i do magicznego świata wprowadzić prawdziwą zbrodnię?

 

Na taki pomysł wpadł Terry Pratchett i stosunkowo łagodne (z małymi wyjątkami) realia Świata Dysku zmącił morderstwami. Powiedzieć, że trup na kartach tej książki ściele się gęsto to zdecydowana przesada, jednak konsekwencja z jaką tajemniczy morderca pozbawia życia kolejnych mieszkańców Ankh-Morpork może budzić strach. Całe szczęście nad miastem czuwa straż miejska, która trzyma pieczę nad spokojem mieszkańców. Zwłaszcza teraz, kiedy jej szeregi zasiliły nowe postacie: krasnolud, troll oraz kobieta, która skrywa w sobie pewien sekret. Czy jednak ten zastęp stróżów prawa poradzi sobie z wytropieniem zbrodniarza?

 

Od razu trzeba jednak zaznaczyć, że Zbrojnym daleko do pełnokrwistego kryminału. Każdy, kto zna twórczość Pratchetta doskonale zdaje sobie sprawę, że do jego książek należy podchodzić z przymrużeniem oka. Tej wydanej w 1993 r. piętnastej części Świata Dysku bliżej do parodii tego tak poczytnego gatunku. Budowane napięcie jest co chwilę rozluźniane przez niesamowite poczucie humoru, które stanowi podstawę całej tej serii. Niefrasobliwa straż miejska w niczym nie przypomina wyważonych detektywów, choć jej członkowie swoim sprytem z pewnością przeważają niejednego specjalistę. Zaskakujące i nietypowe zachowanie bohaterów sprawiają, że czytelnik cały czas musi być na baczności.

 

Zbrojni nie są jednak głupawą, nic nie wnoszącą książeczką. Pratchett za pomocą swoich powieści zwraca zawsze uwagę na określone problemy trawiące społeczeństwo. Tym razem na pierwszym planie pojawia się dyskryminacja. Społeczeństwo Ankh-Morpork jest coraz mniej homogeniczne, na ulicach zaczyna roić się od przedstawicieli różnych, często wrogo nastawionych do siebie, stworzeń. Autor wyraźnie wytyka zupełną bezpodstawność tego typu konfliktów, co doskonale widać na przykładzie animozji pomiędzy trollami i krasnoludami. Pratchett daje swoim czytelnikom lekcję tolerancji, która pomimo upływu ponad 20 lat jest wciąż niektórym z nas potrzebna.

 

Po Zbrojnych sięgnąć warto, zwłaszcza w porze wakacyjnej. Mnogość wątków, szybkie tempo akcji i spora dawka humoru sprawia, że od książki nie sposób się oderwać. Śmiało mogą po nią sięgną również ci, którzy ze Światem Dysku nie mieli do tej pory do czynienia (choć wcześniejsza lektura książki Straż, Straż, pierwszej powieści z cyklu o Straży Miejskiej, może okazać się pomocna w rozjaśnieniu kilku kwestii). Pozycja godna polecenia wszystkim miłośnikom fantastyki oraz tym, którzy lubią od czas do czasu przeczytać nieco mniej poważny kryminał.

 

 

Wyprawa czarownic  |  Pomniejsze bóstwa  |  Panowie i damy