703 Obserwatorzy
102 Obserwuję
literatkakawy

Literatka kawy.

Proza, poezja, architektura. Wrażenia z ostatnio przeczytanych książek, garść informacji z rynku wydawniczego oraz okazyjne wynurzenia literaturą inspirowane.

Teraz czytam

Bodo wsrod gwiazd
Anna Mieszkowska
Modernizmy. Architektura nowoczesności w II Rzeczypospolitej Tom 2. Katowice i województwo śląskie
Andrzej Szczerski, Zbigniew Kadłubek
Przeczytane:: 73/366 stron
Plantageneci. Waleczni królowie, twórcy Anglii
Dan Jones
Przeczytane:: 32/640 stron
Grobowiec Lenina
David Remnick
Przeczytane:: 84/580 stron

Grochów

Grochów - Stasiuk Andrzej

Autor: Andrzej Stasiuk

Wydawnictwo Czarne, 2012

 

O czym może opowiadać zbiór opowiadań zatytułowany Grochów? O Grochowie? Blisko. To może o wspomnieniach z młodości? Jesteśmy prawie u celu. Okładka podpowiada więcej. Hm, facet z gitarą leci do nieba… A! O śmierci? Bingo!

 

Najnowsza książka Stasiuka to tak naprawdę książeczka, 94 strony ozdobione szerokimi marginesami. Za to treść, którą nam prezentuje, jest znacznie potężniejsza. Otrzymujemy cztery opowiadania – trzy króciutkie i jedno stanowiące prawie połowę tomiku. Wszystkie połączone są tym samym motywem, konfrontacji bohatera ze śmiercią bliskich mu osób. Z każdym kolejnym śmierć boli coraz bardziej, to odchodzenie innych jest coraz to bardziej namacalne i świadome.

 

Nasza podróż zaczyna się niewinnie. „Babka i duchy” to wspomnienie z dzieciństwa, konfrontacja ze śmiercią tytułowej babki, łączniczki pomiędzy światem żywych i zmarłych. Jak autor sam wspomina, był „zbyt mały, by pojąć idee śmierci”. Drugie opowiadanie, „Augustyn”, to już bardziej świadome odczucie odchodzenia. Wizyty w śmierdzącym szpitalu i poczucie bezradności wobec zbliżającego się nieuchronnego kresu. „Suka” przybliża nas do niego jeszcze bardziej. Co prawda obserwujemy powolne odchodzenie psa ale jest to wydarzenie o dużym znaczeniu dla autora. Sam przyznaje: „pierwszy raz oglądam powolną, długą śmierć istoty, z którą przez lata dzieliło się właściwie każdą chwilę”. Wszystko wieńczy tytułowy „Grochów”, wspomnienie lat spędzonych z bliskim przyjacielem, powrót do czasów młodości oraz opis ostatnich wspólnych podróży. Tych wszystkich nakładających się na siebie i wzajemnie się przenikających momentów, które zostają nagle przerwane przez to, co nieuniknione i nieodwracalne.

 

Grochów to maleńki tomik, ale po skończeniu lektury bynajmniej nie poczułam niedosytu. Jest w sam raz. Dobrze skomponowany, napisany pięknym językiem. I choć czasami autor lubi trochę pomieszać chronologię wydarzeń, całość czyta się niezwykle płynnie. Porusza i wzrusza.

 

Chociaż treść Grochowa do najprzyjemniejszych nie należy, to warto się z nią zapoznać.