703 Obserwatorzy
102 Obserwuję
literatkakawy

Literatka kawy.

Proza, poezja, architektura. Wrażenia z ostatnio przeczytanych książek, garść informacji z rynku wydawniczego oraz okazyjne wynurzenia literaturą inspirowane.

Teraz czytam

Bodo wsrod gwiazd
Anna Mieszkowska
Modernizmy. Architektura nowoczesności w II Rzeczypospolitej Tom 2. Katowice i województwo śląskie
Andrzej Szczerski, Zbigniew Kadłubek
Przeczytane:: 73/366 stron
Plantageneci. Waleczni królowie, twórcy Anglii
Dan Jones
Przeczytane:: 32/640 stron
Grobowiec Lenina
David Remnick
Przeczytane:: 84/580 stron

Jerzy Jarniewicz w Xięgarni oraz związane z tym wyznanie

 

Gościem jutrzejszego wydania Xięgarni będzie poeta i tłumacz, profesor Jerzy Jarniewicz. Tematem rozmowy, jak można odgadnąć na podstawie zwiastunów, będzie praca tłumacza oraz odpowiedzialność, z jaką się owa profesją wiąże.

 

Wydaje mi się, że większość czytelników wciąż nie zdaje sobie sprawy, że czytając jakąkolwiek książkę będącą przekładem literatury zagranicznej, to, co widzą przed oczami, to nie tylko słowa autora, ale również i tłumacza. Chociaż życzylibyśmy sobie, żeby pozostawał on figurą niewidoczną, nieingerującą w tekst, to jednak dokonując przekładu nie sposób jest nie skazić oryginału swoim własnym stylem. Najgorzej sytuacja wygląda chyba w przypadku poezji, kiedy to tłumacz często, dla zachowania rymów i wszystkich innych (nie)zbędnych ozdobników, musi nie raz napisać dany utwór od nowa. Jak w takim wypadku rozwiązać kwestię efektu końcowego? Kto jest teraz autorem wiersza?

 

W tym miejscu raz na zawsze pragnę obalić jeden z wielu mitów dotyczących pracy tłumacza – żeby nim zostać, nie wystarczy sama bardzo dobra znajomość języka obcego. Tłumaczymy nie słowo na słowo, lecz znaczenie na znaczenie. Warto znać kilka przydatnych strategii oraz koniecznie w przypadku osób przekładających literaturę, posiadać lekkie pióro i dar do tworzenia zgrabnych tekstów. Bez tego nawet najlepiej napisana książka może zmienić się w prawdziwego gniota.

 

Polecam wam ten odcinek nie tylko dlatego, że sama jestem tłumaczem (chociaż póki co nie zajmuję się literaturą), ale z uwagi na samą osobę gościa. Tak się składa, że profesor Jarniewicz był moim promotorem na studiach magisterskich i gdyby nie on, to nie uświadczylibyście na moim blogu żadnego wpisu związanego z architekturą (trochę się ich już pojawiło, gwarantuje, że będzie jeszcze więcej). To właśnie on  w czasie cotygodniowych seminariów uświadomił mi, że istnieje coś takiego, jak postmodernizm i chociaż jest to pojęcie dość skomplikowane (zwłaszcza dla osoby nieprzepadającej za filozofią), to jednak ma w sobie coś fascynującego. Paradoksalnie najlepiej przemówiło do mnie nie jego oddziaływanie na literaturę (co zważywszy na moją dozgonną miłość do książek byłoby dość oczywiste), ale właśnie na architekturę. Dlatego zdecydowałam się właśnie tę kwestię poruszyć podczas egzaminu magisterskiego… i cóż, o tym jak potoczył się dalszy bieg wydarzeń, niech zaświadczy ten archiwalny post

 

Zawsze myślałam, że zwierzenia o wykładowcach, którzy mieli wpływ na życie pewnych osób, to jedynie czcze przechwałki. No cóż, wygląda na to, że i mi przytrafiło się coś podobnego.

 

Xięgarnię można obejrzeć na antenie TVN24 o godzinie 18:00, lub nieco później na stronie programu