703 Obserwatorzy
102 Obserwuję
literatkakawy

Literatka kawy.

Proza, poezja, architektura. Wrażenia z ostatnio przeczytanych książek, garść informacji z rynku wydawniczego oraz okazyjne wynurzenia literaturą inspirowane.

Teraz czytam

Bodo wsrod gwiazd
Anna Mieszkowska
Modernizmy. Architektura nowoczesności w II Rzeczypospolitej Tom 2. Katowice i województwo śląskie
Andrzej Szczerski, Zbigniew Kadłubek
Przeczytane:: 73/366 stron
Plantageneci. Waleczni królowie, twórcy Anglii
Dan Jones
Przeczytane:: 32/640 stron
Grobowiec Lenina
David Remnick
Przeczytane:: 84/580 stron

Te okrutne kobiety

John William Waterhouse Pandora

 

Kobieto! puchu marny! ty wietrzna istoto!

Postaci twojej zazdroszczą anieli,

A dusze masz gorszą, gorszą niżeli!…

- Dziady IV Adam Mickiewicz

Chyba w XXI wieku już nikt nie wierzy w bajki o delikatności i eteryczności kobiety. Chyba już nikt nie podziela opinii na temat bierności przedstawicieli płci pięknej i nie widzi ich jako ozdób mężczyzny. Nikt nie powinien tak sadzić. Przynajmniej w kręgu kultury europejskiej.

 

Ostatnio opinia publiczna kręci głową nie mogąc przyjąć do świadomości, jak matka jest w stanie zabić własne dziecko. Z przerażeniem wymalowanym na twarzach Polacy dyskutują o tym, jak to kolejna przedstawicielka płci pięknej dopuściła się krwawego mordu, pozbawiając życia swoje dziecko, męża, kochanka. Przecierają oczy ze zdumienia widząc kolejną damę zasiadającą na ławie oskarżonych po tym jak dopuściła się kradzieży, wyłudzenia, szantażu. Bo jak to możliwe, że kobieta, ta delikatna, eteryczna istota, może dopuścić się tak karygodnych czynów? Takie przypadki zawsze konkludowane są ubolewaniem nad tym, co się w dzisiejszych czasach wyrabia z kobietami. Kiedyś ludzie byli zupełnie inni.

 

Wydaje nam się, że to, co wyrabia się dzisiaj na świecie, jest skutkiem jakiegoś wynaturzenia człowieka, że to efekt gwałtownego rozwoju technologii i rozluźnienia pewnych konwenansów społecznych. Nic bardziej mylnego! Zło drzemie w człowieku od zawsze i nie jest bynajmniej domeną czasów współczesnych. Wystarczy pogrzebać trochę w historii, żeby stać się wdzięcznym za to, że żyjemy w XXI wieku. Nie możemy zrozumieć, dlaczego terroryści organizując dowolny zamach pozbawili życia tak wielu niewinnych ludzi. Pamiętacie krucjaty? Chyba nikt nie uwierzy w to, że zrównywanie z ziemią wiosek innowierców miało służyć nawracaniu na chrześcijaństwo. Gwałty? Nic nowego. Homoseksualizm? Ależ już w starożytnym nie obce były przygody z przedstawicielami tej samej płci. Prostytucja? Nie bez powodu nazywa się ją najstarszym zawodem świata. Korupcja, łapownictwo – dawniej nawet specjalnie z tym faktem się nikt nie ukrywał. Wystarczy poczytać o dynastii Piastów, by przekonać się, że mordowanie członków najbliższej rodziny było również na porządku dziennym. Nic się pod tym względem nie zmieniło.

 

Johann Füssli Płomienna Lady Makbet

 

Wróćmy do przedstawicielek płci pięknej. Te urocze białogłowy nigdy nie były tak cnotliwe, jak może się nam wydawać. Ze względu na szalejący po świecie patriarchat musiały pozostawać w cieniu swoich ojców i mężów, jednak nawet ta ograniczona możliwość ruchów, nie powstrzymywała ich od działania. W czasie gdy mężczyźni walczyli wręcz na polu bitwy, ich wybranki serca w domowym zaciszu knuły wszelakiej maści intrygi, często mające na celu wyrządzenie krzywdy płci męskiej. Pierwsze przejawy tej ‘złej’ strony kobiety pojawiają się już w starożytności, chociaż ich złe czyny były raczej wynikiem czystego przypadku, niż świadomej chęci wyrządzenia zła. Ewa zerwała jabłko i nakarmiła nim Adama, Pandora otworzyła wypełnioną nieszczęściami puszkę, Danae doprowadziła do śmierci Herkalesa, Dalila zdradziła Samsona. Helena wywołała wojnę trojańską, a Izebel dybała na życie wszystkich proroków Boga. Prawdziwe femme fatale.

 

Rzeczywistość nie odbiegała zbytnio od tego, co zostało zapisane. Niewiele wiadomo o życiu przeciętnych wieśniaków, czy nieco wyżej postawionych mieszczan, jednak wystarczy spojrzeć na poczynania władczyń i królowych, żeby się przekonać, że wyrachowaniem niewiele odbiegały od swoich męskich odpowiedników. Najlepiej jest to widoczne w Anglii, gdzie niemal każda niewiasta zasiadająca na tronie zapisała się wyraźnie w historii państwa. Wystarczy wspomnieć ‘krwawą Mary’, która jako gorliwa katoliczka wszystkich heretyków najchętniej widziała smażących się na stosie. Elżbieta I do tej pory przez wielu uważana jest za jedną z najwybitniejszych władczyń Wielkiej Brytanii (chociaż coraz więcej osób poddaje wątpliwości jej dziewictwo), jednak ówcześni katolicy raczej nie darzyli jej zbyt pozytywnymi uczuciami. Na Węgrzech swego czasu postrach siała księżna Elżbieta Batory, o której zwykło się mówić, że kąpie się w krwi dziewic (radzę jednak taką rewelację traktować z przymrużeniem oka). Choć rzadko kiedy panie same sięgały za oręż, to często dzięki sprytnie uknutej intrydze zadawały bolesne ciosy nie opuszczając nawet swojej komnaty. O carycy Katarzynie II mówi się, że była do tego zdolna nie opuszczając nawet swojego łoża, w którym gościła wielu zacnych gości (w tym również Poniatowskiego – co z tej zażyłości wynikło wszyscy doskonale wiemy). Skoro więc takie ekscesy działy się na najwyższych szczeblach drabiny społecznej, łatwo można wywnioskować, że niżej nie było inaczej. Nie znaczy to oczywiście, że codziennie białogłowy biegały po wsi wymachując siekierą, ale złe królowe, wiedźmy i okrutne macochy w bajkach i legendach muszą mieć gdzieś swoje źródło.

 

Mata Hari

 

Początek wieku XX przyniósł ze sobą wiele korzyści dla przedstawicielek płci pięknej. Działania ruchu feministycznego zaczęły wreszcie przynosić spektakularne efekty i panie ruszyły do urn wreszcie mogąc w pełni decydować o losach państwa. Szalejące piekło wojny dało im szansę na znalezienie zatrudnienia lub wręcz na działanie w ruchach oporu. Widok dziewczyny z pistoletem broniącej z podniesionym czołem honoru ojczyzny nikogo nie dziwił, choć i tak chętniej widziano je w roli łączniczek, niż w armii. Oczywiście były też brylanty, które działały w mniej szlachetnym celu, jak chociażby Mata Hari, która nie dość, że była prostytutką, to jeszcze pałała się szpiegostwem - pech chciał, że działała na dwa fronty, co oczywiście wyszło na jaw i skończyło się dla niej tragicznie. W USA postrach siała maleńka, bo mierząca zaledwie 150m, Bonnie, która u boku swojego partnera Clyde dopuszczała się kradzieży a z czasem również i morderstw.

 

A więc dlaczego obecnie zbrodnie popełniane przez kobiety tak bulwersują? Mamy wrażenie, że dzieją się one znacznie częściej, niż jeszcze 30-50 lat temu. Jednak jest to przekonanie zupełnie mylne, kobiece występki nie przybrały na sile, za to zdecydowany progres nastąpił w materii rynku medialnego. Prasa (zwłaszcza ta kolorowa), telewizja i przede wszystkim internet – to właśnie one karmią spragnione sensacji społeczeństwo kolejnymi wiadomościami o obdartych z godności kobietach mordujących i działających niezgodnie z prawem. Jeszcze sto lat temu takie incydenty sądzone były w obrębie danego rejonu i wiadomości o takim zdarzeniu nie rozprzestrzeniały się po całej Polsce. Dzisiaj zawsze znajdzie się życzliwa osoba, która doniesie o całym bulwersującym zdarzeniu mediom, wywołując masowe wzburzenie.

 

Paradoksalnie ten związek mediów i zbrodni nie jest aż tak nowy, jak by nam się mogło wydawać. W 20-leciu międzywojennym kobiety zabijały, a gazety rozpisywały się o ich czynach, pełniąc niejako rolę dzisiejszej prasy brukowej. Ale o tym już następnym razem.