703 Obserwatorzy
102 Obserwuję
literatkakawy

Literatka kawy.

Proza, poezja, architektura. Wrażenia z ostatnio przeczytanych książek, garść informacji z rynku wydawniczego oraz okazyjne wynurzenia literaturą inspirowane.

Teraz czytam

Bodo wsrod gwiazd
Anna Mieszkowska
Modernizmy. Architektura nowoczesności w II Rzeczypospolitej Tom 2. Katowice i województwo śląskie
Andrzej Szczerski, Zbigniew Kadłubek
Przeczytane:: 73/366 stron
Plantageneci. Waleczni królowie, twórcy Anglii
Dan Jones
Przeczytane:: 32/640 stron
Grobowiec Lenina
David Remnick
Przeczytane:: 84/580 stron

Dlaczego modernizm był/jest wyjątkowy?

 

Modernizm. Zamierzchłe czasy o nieco mylącej nazwie. Jak możemy wciąż określać mianem nowoczesnego coś, co miało miejsce w pierwszej połowie XX wieku a w latach siedemdziesiątych zostało wyparte przez inny nurt o równie kuriozalnej nazwie (postmodernizm)? No cóż, mamy ku temu kilka powodów. By jednak zrozumieć wyjątkowość tego okresu, musimy prześledzić całą historię architektury.

 

Przez wieki architekci zajmowali się na przemian ‘cytowaniem’ stylów minionych w swoich pomysłach dotyczących najnowszych prądów architektonicznych.  I tak renesans był odrodzeniem stylu znanego ze starożytnych budowli greckich i rzymskich, barok swoją monumentalnością i zamiłowaniem do budowli sakralnych puszczał oczko do sięgającego nieba gotyku, tylko po to, by za kilkadziesiąt lat za sprawą klasycyzmu zostać odrzuconym na rzecz antyku. Apogeum odwoływania się do minionych stylów nastało w wieku XIX, kiedy do głosu doszedł historyzm wraz ze swoimi licznymi wariacjami: neoromanizmem, neogotykiem, neorenesansem oraz neobarokiem. Co odważniejsi pokusili się o projektowanie budynków w stylu eklektycznym, który, jak to sobie możemy z łatwością wyobrazić, przez wymieszanie rozmaitych prądów architektonicznych charakteryzował się wyjątkowo dużą ilością zdobień i przepychem – kolumny, kopuły, strzeliste wieżyczki – czego tylko dusza zapragnie, im więcej, tym lepiej. Niech ten styl zilustrują dwa zamki: bawarski zamek 'Disney'a' Neuschwanstein, którego budowa rozpoczęła się w 1869 r. ...

 

 

... oraz przykład z naszej polskiej ziemi - eklektyczny pałac/zamek w Mosznej:

 

 

Nic więc dziwnego, że następne pokolenie architektów poczuło przesyt tych historycznych budowli i postanowiło wymyślić coś nowego (nowy – słowo klucz). Niech to już nie będzie żaden nowy gotyk, ale zupełnie nowa sztuka – Art nouveau. Taką nazwę przyjęli jednak tylko Francuzi, w Austrii, która była siedzibą pionierów tego nowego stylu, nazwano go secesją (ta nazwa przyjęła się również w Polsce). Choć pozbyto się nawiązań do stylów poprzednich wieków (przynajmniej z założenia – niektóre bryły wciąż przypominały neogotyk), nie zrezygnowano jednak ze zdobnictwa. Ornament w secesji był również wyjątkowo bogaty, charakteryzowały go przeważnie motywy roślinne i nieregularność formy. Obok tych nieco bardziej zachowawczych budowli, pojawiały się budynki będące wytworem wyobraźni, jak na przykład twórczość Gaudiego:

 

 

Panie i panowie – wreszcie dotarliśmy do modernizmu! Kolejnego stylu, który swoją nazwą chciał podkreślić, że wprowadza coś nowego i innowacyjnego. Można spokojnie powiedzieć, że było w tym dużo prawdy. W dalszym ciągu negowano kopiowanie architektury lat minionych, jednak tym razem odrzucono również całą ornamentykę. Jak stwierdził jeszcze przed nastaniem I Wojny Światowej austriacki architekt Adolf Loose, ornament to zbrodnia i warto zaznaczyć, że nie był w tym śmiałym twierdzeniu odosobniony. Według prekursorów modernizmu, zdobnictwo jest zupełnie zbędne, najważniejsza jest funkcja i bryła powinna w całości z nią korespondować*. W dodatku gwałtowny rozwój technologii, który nastąpił w początkowej fazie XX wieku, sprawił, że ludzie zamiast z nostalgią oglądać się za echami reliktów pierwszych cywilizacji**, zaczęli fascynować się możliwościami inżynierii, nowymi materiałami budowlanymi (beton!) oraz innowacyjnymi rozwiązaniami, które oferowała. Pierwsze samochody przemykające obok drapaczy chmur to widok, o którym zwolennikom kopiowania Wersalu nawet się nie śniło. Przykłady? Proszę:

 

Dom Rietvielda w Utrechcie

 

Pawilon barceloński (Mies van der Rohe)

 

Villa Savoye (Le Corbusier)

 

Geometria, duże przeszklenia, płaskie dachy, minimalizm. A żeby było jeszcze ciekawiej, architekci zapragnęli nie tylko zmieniać przestrzeń, ale również i ludzi. Ich celem było stworzenie utopii, a jak już dobrze wiemy, takie działania nigdy nie przynoszą nic dobrego i w rezultacie modernizm w latach 70. minionego wieku popadł w niełaskę.

 

Jak już wiemy, kolejnym stylem był postmodernizm, który przekreślił misternie wypracowane postanowienia modernizmu, wprowadzając do świata architektury nieco anarchii. Powróciły motywy historyczne, wróciło symboliczne zdobienie. Na niezamierzone owoce takiego stanu rzeczy możemy patrzeć obecnie w Polsce, podziwiając kolejne zajazdy-wiejskie chaty, hotelopiramidy itd. (więcej na ten temat tutaj). Jak się jednak ostatnio dowiedziałam i ta epoka dobiega końca i powoli wkraczamy w dobę… No właśnie, nie do końca wiadomo czego. Jedni wolą nazwę neomodernizm, inni postpostmodernizm. Jakby się to nie nazywało, nic nie wskazuje na to, byśmy mogli spodziewać się tak rewolucyjnych i odważnych zmian, jakie zaoferowali nam architekci na początku XX wieku.

 

Oczywiście mój powyższy wywód jest bardzo powierzchowny i uproszczony. Historia architektury jest o wiele bardziej skomplikowana i nigdy nie była jednolita. Nie zmienia to jednak faktu, że modernizm był prawdopodobnie najodważniejszym krokiem w architekturze. Całkowite zerwanie z dziedzictwem historycznym było nowością i chociaż próbowano dokonać już tego w secesji, to jednak dopiero architektom doby modernizmu udało się tego dokonać.

 

Jednym z pionierów tego stylu był Le Corbusier, który wiele informacji na ten temat zawarł w swojej książce W stronę architektury, którą niedawno udało mi się nabyć i którą właśnie czytam. Recenzja już wkrótce.

 

*Nie znaczy to, że w modernizmie w ogóle nie było zdobień. Pojawiały się one tu i ówdzie, ale były tak subtelne, że w porównaniu z tymi secesyjnymi można było śmiało powiedzieć, że ich nie ma.

 

**Oczywiście podobnie jak w przypadku secesji, nie możemy powiedzieć o zupełnym braku inspiracji poprzednimi stylami w sztuce. Ale trzeba przyznać, że a) był to jedynie stonowany i pełen harmonii antyk, b) zamiast kopiować budynki wykorzystywali jedynie niektóre rozwiązania.

 

źródła fotografii: Wikipedia (z wyjątkiem 1 i 3 - archiwum własne)