703 Obserwatorzy
102 Obserwuję
literatkakawy

Literatka kawy.

Proza, poezja, architektura. Wrażenia z ostatnio przeczytanych książek, garść informacji z rynku wydawniczego oraz okazyjne wynurzenia literaturą inspirowane.

Teraz czytam

Bodo wsrod gwiazd
Anna Mieszkowska
Modernizmy. Architektura nowoczesności w II Rzeczypospolitej Tom 2. Katowice i województwo śląskie
Andrzej Szczerski, Zbigniew Kadłubek
Przeczytane:: 73/366 stron
Plantageneci. Waleczni królowie, twórcy Anglii
Dan Jones
Przeczytane:: 32/640 stron
Grobowiec Lenina
David Remnick
Przeczytane:: 84/580 stron

Małgorzata Kalicińska krytycznie o Nike

 

"Przeczytałam streszczenia – opisy książek nominowanych do nagrody Nike i włos mi się zjeżył. Nominuje się i nagradza zazwyczaj książki bardzo określonego koloru i od kilku lat to kolor… szaroczarny. Odnoszę wrażenie, że wystarczy usiąść i skroplić najciemniejsze emocje w treść reportażu, powieści, opowiadania w sposób poprawny gramatycznie, dodać ciut polotu, i już zyskać akceptację jurorów."

 

W taki oto sposób Małgorzata Kalicińska, autorka bestselleru Dom nad Rozlewiskiem, skomentowała tegoroczną edycję Nike na swoim blogu. Ta błyskotliwa wypowiedź wywołała już niemałe poruszenie w świecie literatury. I wcale się temu nie dziwię.

 

To już nawet nie chodzi o to, że pani Kalicińskiej jest przykro, że jej książki nie zostały docenione przez krytyków. Gusta czytelników niestety nie pokrywają się z gustami krytyków i spora część populacji żeńskiej lubi czytać ckliwe historie o rozterkach sercowych innych kobiet. Krytycy jednak nie doceniają pozytywnego wydźwięku takich historii i wolą doceniać te, które mogą pochwalić się czymś więcej, niż tylko szerokim gronem odbiorców.

 

Co jest wyjątkowo uderzające w powyższej wypowiedzi to fakt, że pani Kalicińska wypowiada się krytycznie na temat książek, których nie przeczytała, co niestety widać. Owszem, wśród pozycji które znalazły się w finale, sporą część stanowiły książki o faktycznie mocnym wydźwięku (zwłaszcza Mokradełko). Jednak rzućmy okiem na Noc żywych Żydów – owszem, poruszany tam temat jest ważny i po przeczytaniu streszczenia faktycznie można odnieść wrażenie, że jest to książka mroczna i ciężka. W rzeczywistości otrzymujemy jednak powieść napisaną wyjątkowo lekko i w dodatku dość zabawnie. W Bach for my baby Bargielskiej, oprócz faktu posiadania kochanka, również nie znalazłam nic, co można by było odebrać jako coś wyjątkowo złego.

 

Pani Kalicińskiej gorąco polecam lekturę (całości, nie streszczenia) Pasji według św. Hanki Anny Janko. W końcu to też jest powieść, którą można śmiało zaliczyć do literatury typowo kobiecej, a jednak udało jej się znaleźć w gronie nominowanych. Można? Można, ale niestety wesoła historyjka nie wystarczy.

Źródło materiału: http://kalicinska.blogspot.com/2013/10/nike.html