703 Obserwatorzy
102 Obserwuję
literatkakawy

Literatka kawy.

Proza, poezja, architektura. Wrażenia z ostatnio przeczytanych książek, garść informacji z rynku wydawniczego oraz okazyjne wynurzenia literaturą inspirowane.

Teraz czytam

Bodo wsrod gwiazd
Anna Mieszkowska
Modernizmy. Architektura nowoczesności w II Rzeczypospolitej Tom 2. Katowice i województwo śląskie
Andrzej Szczerski, Zbigniew Kadłubek
Przeczytane:: 73/366 stron
Plantageneci. Waleczni królowie, twórcy Anglii
Dan Jones
Przeczytane:: 32/640 stron
Grobowiec Lenina
David Remnick
Przeczytane:: 84/580 stron

Bach for my baby

Bach for my baby - Justyna Bargielska

Justyna Bargielska

Biuro Literackie, 2012

 

Tytuł Bach for my baby to wariacja na temat serii płyt z muzyka klasyczną dedykowanych dla najmłodszych słuchaczy. W końcu jak wiadomo, taka muzyka posiada pozytywny wpływ na rozwój nowo narodzonego członka rodziny. Dla kogo komponuje Bargielska? Jej ‘baby’ to nie tyle dziecko (choć i ono jest tutaj wyraźnie obecne), lecz jej ukochany.  Bohaterka utworów składających się na ten tomik, to nie tylko matka i żona, ale również kochanka. Do swojego partnera wysyła wiersze-maile, w których w poetycki sposób informuje adresata o swoich odczuciach. Próżno jednak szukać w nich płomiennych deklaracji swoich uczuć, nasza bohaterka skupia się raczej na tym fizycznym aspekcie miłości. Warto również podkreślić, że o ile nie ma ona wyrzutów sumienia z powodu zdrady, to jednak nie czuje się w tym nowym związku w pełni szczęśliwa. Ot, zwykle życie.

 

A co z baby-dzieckiem? Pojawia się tu i ówdzie wątek macierzyństwa, który ma swoją kulminację z zamykającym tomik utworze Inna Róża, gdzie matka porównuje urodę swojej córki do tej charakterystycznej dla oblubienicy opisanej w biblijnej Pieśni nad Pieśniami.

 

 

A skoro już jesteśmy przy wątku religijnym, to nawiązania do wiary również często pojawiają się na kartach tego tomiku. Jest nieruchoma Nasza Pani z Gwadelupe oraz Chrystus, który nie chce odradzać się z popiołów. W jednym z wierszy pojawia się nowenna do św. Rity, patronki nie tylko spraw beznadziejnych, lecz również matek i problemów małżeńskich, postać idealnie pasująca do nastroju zamieszczonych w tomiku tekstów.

 

Bach for my baby to uczta dla osób lubiących wiersze oplątane kokonem metafory. Ciężko odgadnąć, co tak naprawdę autorka miała na myśli układając strofy swoich utworów. Często w jednym dość lapidarnym wierszu łączy dwie pozornie niezwiązane ze sobą kwestie. Nic nie jest tutaj powiedziane wprost, co zdaje się wyjaśniać następujący fragment wiersza Co było złote: „(…) postanowiłam / cię kochać, a także napisać o tym wiersz tak dyskretnie / rymowany, że tylko ty usłyszysz / tę melodię”. Tak więc klucz do interpretacji tych prywatnych wyznań posiada jedynie podmiot liryczny oraz adresat wiersza.  Czytelnicy mogą jedynie domyślać się znaczenia utworów, śledząc pełny powtórzeń słowotok Bargielskiej.

 

Gdybym miała jednym słowem określić tomik Bach for my baby, stwierdziłabym, że jest 'przyzwoity' . Bargielska niewątpliwie jest pisarką utalentowaną, z dużym potencjałem, jednak w jej wierszach czegoś mi brakuje, jakiegoś elementu, który sprawiłby, że zapadłyby mi one głęboko w pamięć. Gdybym miała porównać ten tomik z drugim tomikiem nominowanym do Nike, Rekordami, to chociaż dużo przyjemniej czytało mi się Bargielską, to jednak u Pietrzaka pojawia się więcej wierszy, które, prawdopodobnie ze względu na przekaz, przypadły mi do gustu. Oczywiście jest to jedynie moja subiektywna ocena.