703 Obserwatorzy
102 Obserwuję
literatkakawy

Literatka kawy.

Proza, poezja, architektura. Wrażenia z ostatnio przeczytanych książek, garść informacji z rynku wydawniczego oraz okazyjne wynurzenia literaturą inspirowane.

Teraz czytam

Bodo wsrod gwiazd
Anna Mieszkowska
Modernizmy. Architektura nowoczesności w II Rzeczypospolitej Tom 2. Katowice i województwo śląskie
Andrzej Szczerski, Zbigniew Kadłubek
Przeczytane:: 73/366 stron
Plantageneci. Waleczni królowie, twórcy Anglii
Dan Jones
Przeczytane:: 32/640 stron
Grobowiec Lenina
David Remnick
Przeczytane:: 84/580 stron

Historia niebyła kina PRL

Historia niebyła kina PRL - Tadeusz Lubelski

Tadeusz Lubelski

Wydawnictwo Znak, 2012

 

Historia niebyła kina PRL to pozycja poruszająca, jak sama nazwa wskazuje, niezwykle modny ostatnio temat Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Jak grzyby po deszczu na rynku wydawniczym wyrastają kolejne książki wspominające ten, jeszcze ok. 10 lat temu niedarzony zbytnią sympatią, okres w dziejach naszego narodu. Kiedyś na PRL się narzekało, dzisiaj się za nim tęskni. Reportaże, wspomnienia, dziwne próby cofnięcia się w czasie a nawet gra planszowa imitująca stanie w kolejce - autorzy całymi garściami czerpią inspiracje z tamtych lat, niektórzy z lepszym, inni ze zdecydowanie gorszym skutkiem. Całe szczęście Tadeusz Lubelski zalicza się do tych pierwszych.

 

Po napisaniu kilku publikacji prezentujących historię kina polskiego, ten teoretyk i historyk filmu zdecydował się stworzyć coś, co sam nazwał ‘historią niebyłą’. Nie jest to może tytuł do końca oddający treść książki, ponieważ na jej kartach znajdziemy opisane działania, które jak najbardziej miały swoje miejsce w historii polskiej kinematografii – jedynie ich produkt nigdy nie ujrzał światła dziennego. Lubelski opowiada nam o filmach, które nigdy nie powstały, chociaż miały duże szanse na to, by pojawić się na szklanym ekranie. Nie jest bowiem tajemnicą, że nie wszystkie scenariusze zostają wykorzystane, czy że nie wszystkie pomysły reżyserów zostają zrealizowane. Czasami braknie zapału, czasami środków finansowych. Pomysł może się również po prostu okazać kiepski, lub pojawiają się doradcy, którzy zamiast pomagać szkodzą. Burza pomysłów ucicha, scenariusz trafia do archiwum a reżyser zabiera się za kolejny film, zazwyczaj nigdy nie wracając do poprzednich pomysłów.

 

Historia niebyła kina PRL przedstawia losy 13 takich niezrealizowanych projektów, mających szanse realizację w latach 1947 - 1992. Są wśród nich filmy biograficzne (jak chociażby otwierający tom Doktor Korczak), komedie (Nasz człowiek w Warszawie Barei), obrazy poetyckie (Osioł grający na Lirze) oraz cała rzesza tych rozprawiających się z wojną oraz życiem w czasach powojennych. Tadeusz Lubelski sumiennie przyłożył się do przedstawienia genezy wszystkich 13 pomysłów i w każdym przypadku przeprowadził mini-śledztwo, dzięki któremu mógł odtworzyć przebieg nigdy niezrealizowanego filmu oraz znaleźć powód, dla którego scenariusz został odłożony na półkę. Dodatkowo w tle prezentuje nam prawdziwą historię kina PRL – nieco fragmentaryczną i niepełną, ale i tak wiele tłumaczącą.

 

To jednak nie wszystko. Jak sam autor mówi we wstępie, główną inspiracją do powstania tej książki jest nurt historii alternatywnej (innymi słowy ‘co by było gdyby…’). Muszę przyznać, że ten trend jest ostatnimi czasy również bardzo popularny w literaturze i to nie tylko fantastycznej (patrz Spisek przeciwko Ameryce Philipa Rotha). Po każdym rozdziale opowiadającym o historii danego filmu, pojawia się jego krótka, oczywiście fikcyjna recenzja. W ten dość ciekawy sposób Lubelski na moment ożywił osierocone projekty, czasem je chwaląc, nierzadko również ganiąc. Recenzje oczywiście napisane są w sposób adekwatny dla okresu, w którym dany obraz powstał, co niewątpliwie dodaje mu wiarygodności. A żeby było jeszcze prawdziwiej, w książce zamieszczone są również plakaty do wszystkich 13 tytułów.

 

 

Historia niebyła kina PRL to wymarzona książka dla wszystkich osób zainteresowanych przemysłem filmowym. W ciekawy i niekonwencjonalny sposób przekazuje nam historię kinematografii tamtej epoki. Na mnie wywarła pozytywne wrażenie, zwłaszcza, że kino PRL-u darzę szczególną sympatią (zwłaszcza to z lat 50.-60.). Zdecydowanie zasłużona nominacja do Nike i trzymam kciuki, żeby książka ta pojawiła się w ostatecznej siódemce wyróżnionych. To się zdecydowanie Tadeuszowi Lubelskiemu należy.