703 Obserwatorzy
102 Obserwuję
literatkakawy

Literatka kawy.

Proza, poezja, architektura. Wrażenia z ostatnio przeczytanych książek, garść informacji z rynku wydawniczego oraz okazyjne wynurzenia literaturą inspirowane.

Teraz czytam

Bodo wsrod gwiazd
Anna Mieszkowska
Modernizmy. Architektura nowoczesności w II Rzeczypospolitej Tom 2. Katowice i województwo śląskie
Andrzej Szczerski, Zbigniew Kadłubek
Przeczytane:: 73/366 stron
Plantageneci. Waleczni królowie, twórcy Anglii
Dan Jones
Przeczytane:: 32/640 stron
Grobowiec Lenina
David Remnick
Przeczytane:: 84/580 stron

Życie towarzyskie i uczuciowe

Życie towarzyskie i uczuciowe - Leopold Tyrmand

Leopold Tyrmand

Wydawnictwo MG 2009

 

Warszawa, lata 50 minionego wieku. Stolica otrząsa się z szoku spowodowanego II Wojną Światową, a zwłaszcza Powstaniem Warszawskim. Cale połacie miasta zostały zrównane z ziemią, tu i ówdzie sterczą tylko smutne kikuty budynków, które w każdej chwili mogą rozpaść się w proch. Czas na uprzątnięcie tego bałaganu. Mury się pną do góry, robotnicy wyrabiają więcej niż 100% normy, a obywatele i tak nie mają gdzie mieszkać. Koczują u krewnych lub znajomych, gnieżdżąc się po kilka osób w jednym pokoiku. Standard życia przeciętnego mieszkańca Warszawy zdecydowanie do najwyższych nie należy.

 

Życie towarzyskie i uczuciowe nie opowiada jednak historii tych obywateli. Tyrmand skupia się na osobach, które nie musiały czekać w kolekcie po kwaterunek i nie narzekały na brak środków do życia. Przenosi nas w wyższe sfery, ukazując tę warstwę społeczeństwa, w której sam się obracał. Świat artystów, dziennikarzy, poetów, reżyserów, ludzi wpływowych. Nie stawia im jednak ołtarzyków i nie wychwala pod niebiosa ich osiągnięć artystycznych. Tyrmand wyciąga na światło dzienne ich wszystkie drobne grzeszki, ujawnia ich przekręty, machlojki i akty łapówkarstwa. Nie mniej ciekawie przedstawia się również ich życie uczuciowe, w którym słowo ‘wierność’ zostało przysypane gruzami zdewastowanych budynków, a sfera intymna stała się sposobem na robienie businessu.

 

Treść Życia towarzyskiego i uczuciowego zasadniczo koncentruje się wokół dwóch postaci – dziennikarza Andrzeja Felaka oraz filmowca Mikołaja Planka. Ten pierwszy to człowiek sukcesu, który doskonale odnajduje się w powojennych realiach. Ma dojścia, wie do których drzwi zapukać, żeby móc pozwolić sobie na sprowadzenie nowego samochodu, czy kolejny wyjazd na zachód. Za nic ma moralność, dla niego liczy się tylko budowanie wizerunku i wspinanie się po kolejnych szczeblach kariery. Mikołaj Plank to niemalże jego przeciwieństwo. Artysta wybitny, który przez swój brak entuzjazmu wobec komunizmu, skazany zostaje na porażkę. Prowadzi zdecydowanie mniej wystawny tryb życia, niż jego kolega Felak. Jednak i on święty nie jest, podobnie jak cała galeria postaci pojawiających się w tej powieści. Redaktorzy, pisarze, młode panienki chcące zrobić karierę. Wszyscy chcą zaistnieć, nawet jeśli do celu przyjdzie im iść po trupach.

 

Największym smaczkiem tej powieści jest fakt, że jest to tekst z kluczem. Bohaterowie książki Tyrmanda to odbicia prawdziwych, żyjących w tamtych czasach osobowości ze świata literatury i sztuki. Nic więc dziwnego, że gdy fragment powieści po raz pierwszy ukazał się w tygodniku Kultura, wywołał niemałe poruszenie wśród związanych ze stolicą literatów. Nikt bowiem nie został w tej książce przedstawiony w pozytywnym świetle. Nawet biedny Plank. I tak szanse na wydanie książki w ówczesnej Polsce spadły do zera.

 

Czy książka przetrwała próbę czasu? I tak i nie. Ze smutkiem muszę przyznać, że we współczesnej Polsce niewiele się pod względem opisanych w jej treści zachowań zmieniło. Co prawda nie mamy już problemów z załatwieniem mieszkania, czy wyjazdem za granicę, ale wciąż posiadanie odpowiednich znajomości jest najłatwiejszym sposobem na zrobienie kariery. Jednak przeciętny czytelnik z  Życia towarzyskiego i uczuciowego w roku 2013 wynosi jedynie część przekazu. O ile tło historyczno-społeczne jest jeszcze w miarę zrozumiale, to kwestia na kim Tyrmand wzorował swoich bohaterów nie jest już tak oczywista, jak miało to miejsce 50 lat temu. Mnie w trakcie lektury udało się rozpoznać jedynie samego Tyrmanda w postaci Mikołaja Planka (jazz, ekscentryczny ubiór – to wystarczyło). Kim jest reszta? To już trzeba doczytać w opracowaniach.

 

Życie towarzyskie i uczuciowe do wyborna lektura dla tych, którzy chcą dowiedzieć się czegoś więcej na temat życia wyższych sfer w powojennej Warszawie. Jest to książka niewątpliwie ciekawa, aczkolwiek nie mogę powiedzieć, że jej lektura całkowicie mnie pochłonęła. Na raz mogłam przeczytać jedynie 20, góra 40 stron. Nie wiem tylko, czy to wina autora, czy wydawcy. Dla osoby, która nie ma pamięci do nazwisk, książka, w której pojawia się tak duża liczba postaci, to niemały problem. Natomiast stosunkowo wąskie marginesy i krój czcionki spowodowały, że czytanie męczyło mnie nie tylko psychicznie, ale i fizycznie. Nawet w tym momencie kartkując ten egzemplarz, dostaję lekkiego oczopląsu. Szkoda, że nie pomyślano również o poproszeniu jakiejś mądrej osoby o napisanie wstępu/posłowia, w którym ów osobnik zamieściłby kilka słów umożliwiających pełną interpretację tego dzieła. Mam nadzieję, że ktoś wpadnie na taki pomysł przy kolejnym wznowieniu.