703 Obserwatorzy
102 Obserwuję
literatkakawy

Literatka kawy.

Proza, poezja, architektura. Wrażenia z ostatnio przeczytanych książek, garść informacji z rynku wydawniczego oraz okazyjne wynurzenia literaturą inspirowane.

Teraz czytam

Bodo wsrod gwiazd
Anna Mieszkowska
Modernizmy. Architektura nowoczesności w II Rzeczypospolitej Tom 2. Katowice i województwo śląskie
Andrzej Szczerski, Zbigniew Kadłubek
Przeczytane:: 73/366 stron
Plantageneci. Waleczni królowie, twórcy Anglii
Dan Jones
Przeczytane:: 32/640 stron
Grobowiec Lenina
David Remnick
Przeczytane:: 84/580 stron

Antoine Cierplikowski. Król fryzjerów, fryzjer królów.

 

Marta Orzeszyna

Znak, 2015

 

Jedni uznanie zyskują po śmierci, o zasługach innych zupełnie się zapomina. Antoine Cierplikowski to doskonały przykład na to, jak osoba, która niegdyś cieszyła się niebywałą sławą, w magiczny sposób zniknęła z kart historii.

 

O Cierplikowskim po raz pierwszy usłyszałam niemalże dekadę temu. W Wysokich Obcasach natknęłam się na artykuł o fryzjerze z Sieradza, który pozbawił kobiety długich pukli, dając tym samym początek modzie na chłopczycę, ulubiony styl lat dwudziestych minionego wieku. Jako odwieczna pasjonatka 20-lecia międzywojennego nie mogłam wyjść z podziwu, że pomysłodawcą tej jakże istotnej zmiany jest Polak i to w dodatku rodem z pobliskiego Sieradza. Jeszcze bardziej zaczęło mnie zastanawiać to, dlaczego w moim 16-17 letnim życiu nigdy o tej personie nie słyszałam, dlaczego jego rodzinne miasto w żaden sposób nie akcentuje, że wielki Antoine wywodzi się właśnie z tych stron. Nic się o nim nie mówiło, zupełnie tak, jakby nigdy nie istniał. Taki stan trwał do 2009 roku, kiedy to odbyła się w Sieradzu pierwsza edycja festiwalu Open Hair, święta fryzjerstwa, które dedykowane zostało właśnie Cierplikowskiemu. Stopniowo legenda mistrza zaczynała ożywać i po wielu latach zapomnienia zaczął powracać.

 

 

Nakładem wydawnictwa Znak ukazała się niedawno biografia Antoine’a, w której Marta Orzeszyna stara się udowodnić, że Cierplikowski wielką personą był i zawdzięczamy mu dużo więcej, niż wspomnianą już chłopczycę. A jakby tego było mało, to sieradzanin prowadził tak niesamowicie barwne i wystawne życie, jakiego mógłby mu zazdrościć nawet Wielki Gatsby.

 

Trzeba przyznać, że historia młodego chłopaka z Sieradza to prawdziwy „american dream” w wersji francuskiej. Z małej mieściny w zaborze rosyjskim trafił na paryskie salony, gdzie kilkoma finezyjnymi ruchami nożyczek odmłodził aktorkę Ève Lavallière, dając tym samym początek nowej modzie, która idealnie korespondowała z rodzącą się wówczas emancypacją kobiet. Autorka starannie stara się odtworzyć drogę fryzjera do sławy, akcentując jego wszystkie kolejne innowacje, które nie ograniczały się jedynie do coraz to odważniejszych fryzur. To on zaczął myć swoim klientkom włosy w salonie, to on zaczął stosować lakier w pielęgnacji włosów, rozpowszechnił kolorowe lakiery do paznokci oraz wymyślił krem do opalania. Lista innowacji Antoine’a zdaje się nie mieć końca, podobnie jak spis jego klientek. Na zamieszczonej w książce liście osobiści, które powierzyły swoje fryzury Polakowi znajdziemy m.in. Bette Davis, Brigitte Bardot, Edith Piaf, Eleanor Rosecelt, Ginger Rogers, Glorię Swanson, Gretę Garbo, Josephine Baker, a nawet koronowane głowy Belgii, Hiszpanii czy Egiptu. Z czasem ze zwykłego fryzjera, Antioine przerodził się w markę.

 

Ale biografia króla fryzjerstwa to nie tylko czesanie, ale i sam ekscentryczny bohater. Szklana trumna zamiast łóżka, własne samoloty, wystawne przyjęcia i dziwaczne stroje. Co więcej, autorka daje nam wgląd w międzywojenne środowisko mniejszości homoseksualnych. Choć Cierplikowski był żonaty, to jednak uczuciami darzył mężczyzn, sprowadzając swoją małżonkę do roli managera. Autorka poświęca dużo miejsca na opisanie wybryków fryzjera i jego znajomych, tworząc obraz prawdziwie szalonego okresu międzywojennego, a i czasu wojny, bo jak się okaże, Antoine w czasie gdy na jego ojczyznę spadał deszcz bomb, bawił się wyjątkowo dobrze za oceanem.

 

 

„Król fryzjerów, fryzjer królów” to również próba odpowiedzenia na pytanie, dlaczego wraz z nastaniem lat sześćdziesiątych gwiazda Cierplikowskiego zgasła i, co ważniejsze, co sprawiło, że po śmierci praktycznie zniknął ze świadomości zarówno Polaków, jak i Francuzów. Przed wojną był on obecny nie tylko na łamach prasy, jego imię pojawiało się w wierszach, tekstach piosenek, na deskach teatru. W wielu miastach na całym świecie znajdowały się filie jego paryskiego salonu, w wielu filmach wyprodukowanych w Hollywood możemy podziwiać uczesania jego autorstwa. Choć łatwo można wytłumaczyć zmianę trendów w modzie, to jednak odejście w zapomnienie w kraju, który tak lubi chwalić się Chopinem czy Skłodowską-Curie jest wciąż niezrozumiałe. Podobnie jak to, że jego rodzinne miasto, w którym w ostatnich latach życia osiadł, nie potrafiło oddać mu należytego szacunku.

 

Marta Orzeszyna stworzyła książkę, która zadziwia czytelnika niemal na każdej stronie. Przytoczone przez nią informacje zdają się być nieprawdopodobne, dlatego jakby dla poparcia rewelacyjnych doniesień, całość wzbogaciła o dość pokaźny zbiór artykułów (w tym również i tych pochodzących z prasy polskiej) oraz wspomnień osób, które były z Cierplikowskim związane. Cała książka jest również bogato ilustrowana fotografiami mistrza, dziwi za to brak podobizny Antoine’a na okładce. Trochę nie rozumiem tego zabiegu marketingowego. Owszem, symboliczne obcięcie włosów i wątek narodzenia nowego wizerunku kobiety zajmuje dużo miejsca w tej książce, jednak całość dotyczy Antoine’a i to on, a nie efekt jego pracy, powinien spoglądać na czytelnika za okładki.

 

Czy biografia sieradzkiego fryzjera przywróci go na zasłużone miejsce w panteonie wybitnych Polaków? Powinna, aczkolwiek powoli tracę nadzieję na to, że po tylu latach zapomnienia można to naprawić. Najlepszym przykładem na to niech będzie Sieradz, w którym nowy prezydent zamierza zamienić wspomniany już Open Hair w forum gospodarcze (a najchętniej w ogóle by się go pozbył), a główną atrakcją wzgórza zamkowego, na którym Antoine chciał kiedyś stworzyć nawiązującą do tradycji szkołę „Gniazdo Orłów”, są obecnie bunkry.